
Witam, wraz z żoną mamy naszego 9 miesięcznego skarba Czoko, przywieźliśmy go do domu w pierwszą rocznicę naszego ślubu.
Nasz kotek zachorował dwa tygodnie temu. Byliśmy u 5 weterynarzy, w tym dwie krakowskie kliniki. Niestety żaden z nich nie wie co mu dolega. Rozpoczęło się od błahostki w postaci zatkanego gruczołu okołoodbytowego i wizyty na całodobowej opiece weterynaryjnej. Przeszliśmy przez podejrzenie zatrucia, zapalenia żołądka, ostrej niewydolności nerek. Po 'zaleczeniu' powyższych myśleliśmy że wszystko za nami, niestety stało się najgorsze. Na znacznej części ciała wystąpiła martwica, poważne uszkodzenia skóry. Walczyliśmy z sumieniem co będzie dla niego najlepsze, jednak kierując się opiniami kilku weterynarzy i droga którą Czokiś miał już za sobą podjęliśmy się dalszego leczenia. Leczenie już na początkowej fazie pochłonęło ogromne pieniądze. Bardzo pragniemy, żeby Czoki wrócił do domku i mógł znów biegać i cieszyć się dorastaniem. Na ten moment musi być pod stałą opieką higieniczną lekarzy i pod stałym dostępem do leków przeciwbólowych. Powoli wykańczają się nasze możliwości finansowe a ze względu na to, że kociak spędzi kolejne tygodnie u weterynarza (oby jak najkrócej!) wiemy, że będziemy potrzebować wsparcia aby dokończyć leczenie.
Będziemy wdzięczni za każdą okazaną pomoc, dawaliśmy Czokowi całe serce i wszystko czego potrzebował. Boimy się, że teraz nie podołamy sami ..










Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.