Chłopiec w koronie, uśmiechający się do kamery.

IVIG leczenie dla dzieci

21 027 zł  z 90 000 zł (Cel)
Wpłaciło 28 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Joanna Gęsicka - awatar

Joanna Gęsicka

Organizator zbiórki

Piszę tę prośbę o pomoc, gdy jeszcze jestem z dala od mojego dziecka. Stefan, mój 4 -letni synek, chory na zespół PANS/PANDAS jest ponownie w szpitalu. Gdy nachyla się nad nim pielęgniarka, żeby odłączyć mu rurkę z kroplówką od wenflonu, Stefan przebudza się, myśli, że to mama, bo pielęgniarka ma ciemne długie włosy, jak ona. Nie przytuliła go, nic do niego nie powiedziała, po prostu wyszła. Stefan od kilku dni jest w szpitalu z tatą, który go szybko uspokaja, przytula, tłumaczy, że mama jest w domu i na niego czeka. Nie jest to łatwe, bo w tej chorobie, na którą cierpi Stefanek - lęk jest mocno nasilony, on płaczliwy i łatwo wpada w histerię. Do szpitala przyjechał w Święto Trzech Króli, w koronie:) Tu wszyscy traktują go serdecznie, uśmiechają się, ale moje Serduszko tęskni do domu. Nie może chodzić na zajęcia do przedszkola, gdzie bawią się jego koledzy, być w domu z rodzeństwem, wyjść na sanki. Dziś, w sobotę nie pojedzie na swoje ulubione zajęcia skrzypiec.

Gdy wszystkie rodziny dookoła celebrowały Wigilię Bożego Narodzenia u nas panowała grypa. Niby nic groźnego, wszędzie dookoła są zarazki, dzieci chorują. Dla naszych dzieci każda infekcja jest bardzo niebezpieczna. Może oznaczać kolejny rzut choroby - autoimmunologicznego zapalenia mózgu. Tak się stało w przypadku trójki naszych dzieci. Aktywowany układ immunologiczny atakuje mózgi naszych dzieci, zamiast je chronić. Ze Stefanem było najgorzej. Zmieniło się jego zachowanie, źrenice oczu się powiększyły, co jakiś czas mrugały w taki przyspieszony sposób, upuszczał przedmioty z rąk, mówił, że nie ma siły trzymać szklanki, zaczął niewyraźnie mówić, dlatego zdecydowaliśmy się na przyjazd do szpitala. Już wiemy, że Stefan nie otrzyma leczenia w szpitalu. Dziś po południu zostanie wypisany do domu. Lekarze nie wiedzą, jak mu pomóc, nie są specjalistami w tej dziedzinie, mimo dużej woli pomocy. Zrobili co mogli. Jesteśmy wdzięczni za zaangażowanie lekarzy, ale nie jest ich winą brak dostępności do leków. Szpital w Gdańsku kontaktował się telefonicznie z odziałem neurologii w Warszawie, którego pacjentem jest Stefan i dwójka jego rodzeństwa, ale do porozumienia w kwestii leczenia nie doszło. Wiemy już, że o zdrowie naszych dzieci zmuszeni jesteśmy walczyć sami.

Straciliśmy troszkę czasu. W zasadzie dużo. Ale leczenie immunologiczne naszych dzieci jest bardzo drogie, a my ciagle mieliśmy nadzieję, że dzieci dostaną się do programu lekowego w ramach Funduszu Zdrowia. Mimo pozytywnej opinii neuropsychologa, który potwierdził konieczność leczenia u dzieci - każdy rzut choroby to pogorszenie funkcji poznawczych, następuje neurodegeneracja mózgu, tworzą się objawy psychiatryczne, które z czasem wycofują się w coraz mniejszym stopniu. Mimo wstępnie zadeklarowanego planu leczenia w szpitalu w Warszawie - słyszymy wyjaśnienia lekarzy, że lek jest trudno dostępny. 

Nie jestem w stanie już patrzeć, jak moje dzieci: Stefan.. , Jaś.. , Iza.. zmieniają się po każdym rzucie choroby, a Stefanek jako najmłodszy z nich, najwięcej może stracić, bo jest na najwcześniejszym etapie rozwoju. Dlatego z mężem zdecydowaliśmy się na leczenie prywatne. Mamy środki na pierwszy wlew z immunoglobulin dożylnych dla Stefanka. Immunolog z prywatnej kliniki będzie nadzorował leczenie trójki rodzeństwa i dobierze częstotliwość oraz dawki podań leku. To czego potrzeba teraz dzieciom i nam rodzicom, to pozostałe środki na ich leczenie. Bardzo prosimy Was o pomoc i wsparcie, bo korzystając z tego, że mąż ponownie ma pracę, Waszego wcześniejszego wsparcia oraz licząc na obecne, jesteśmy w stanie to zrobić. Trwale pomóc naszym dzieciom nie chorować - naprawić ich immunologie, aby każda infekcja i przeziębienie były po prostu zwykłym przeziębieniem, tak jak u innych, zdrowych dzieci. Prosimy Was o pomoc i wsparcie w zbieraniu środków na ich leczenie. Jesteśmy wdzięczni za każdą wpłatę i każde 1,5% z rozliczenia podatkowego.


Pamiętaj o nas w czasie rozliczenia podatkowego. W rozliczeniu PIT w rubryce „Numer KRS” wpisz: 0000037904


W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1,5%” podaj: 42967 Gęsicki Stefan

Aktualizacje


  • Joanna Gęsicka - awatar

    Joanna Gęsicka

    24.09.2025
    24.09.2025

    Drugi etap leczenia już za nami. Klinika w Pile przeniosła się do Poznania i tam dzieci po raz kolejny (Jasiu) i po raz pierwszy (Stefan) pojechały na zabiegi - potrójne! plazmaferezy. Tym razem nie pojechała Iza (nasze środki starczyły dla dwójki). Dzielny tato był z dziećmi od wtorku do soboty (9-13 września 2025) i był goszczony u naszych znajomych, za co jeszcze raz bardzo dziękujemy ❤️. A Wam drodzy Darczyńcy za pomoc, która nam to umożliwiła i bardzo zmotywowała do walki o zdrowie naszych dzieci. Nawet jak my już po trosze nie mamy siły, myśl o Was i Waszym sercu❤️ działa jak dopalacz!

    Żeby opisać Wam, jak wiele to robi naszym dzieciom, to opowiem, że nasz Jasiu miał jeszcze duże trudności w zabawie w zgodzie z innymi dziećmi, tak jak przyjechali do naszych znajomych i tata duże problemy żeby okiełzać go wychowawczo i nawet położyć spać (były krzyki, Jasia odmowy, wyrzucanie z pokoju taty i brata), a ostatniego dnia, po zabiegu sobotnim, jakby ktoś dziecko podmienił 🥰. Jasiu w gościach u Cioci jeszcze w Poznaniu, na obiedzie spokojny, po posiłku grał w planszówki z kuzynostwem i bratem. Po prostu cudowny. Tata w szoku. Wrócił do domu, to do serca przyłóż. Mój zdrowy synek! 🌹🥰🌹

    Oczywiście mamy nawroty, ale wiemy jak może być i o co walczymy i że warto! Resetujemy jego problemy, a one się nie pogłębiają i ciągle pracujemy na to by było trwale lepiej.

    Robimy bardzo wiele. Teraz dokładne badania jelit Stefana i Izy wysłaliśmy do Mosaic Diagnostics (dawniej Great Plains Laboratory, USA), a jeszcze jesteśmy w korespondencji z Religen Laboratory aby jednemu z dzieci wykonać badanie genetyczne FRAT (Stefan). Suplementacja oraz dieta u dzieci jest trzymana nieprzerwanie. Jesteśmy bardzo wdzięczni przedszkolowi Stefana, a w zasadzie cateringowi, że z takim staraniem układa i stosuje dietę tylko pod niego z wykluczeniem alergenów. A tylko my wiemy, jakie to trudne.

    Jeśli chodzi o Stefanka, to miał on trochę nieprzyjemnych przeżyć związanych z zabiegami, bo żyłki pękały od wkłuć igłą, nie dawały się tak wkłuć jak powinny mimo starań i pełnego zaangażowania personelu medycznego. Obiecałam sobie ograniczać wklejania twarzy dzieci, dlatego będzie zdjęcie tylko rączek Stefana, tak jak przyjechał tu po powrocie i mogłam go już przytulić i usłyszeć to jego „Mamo, ja mogłem umrzeć! Żyła mi pękła!”. I te jego szeroko otwarte przerażone oczy. Troszkę żeśmy się pobujali, potulili (z kilkanaście minut!) i powiedział, że dobrze. Wstał i znowu był normalnie aktywny. Mimo, że był bywalcem szpitali, ten pobyt zapisał się w jego głowie bardziej traumatyczne. Może zabrakło czasu tam na wyjeździe, żeby tak na spokojnie pobyć, przetworzyć, takiego spokoju. Oczywiście tata i nasi gospodarze organizowali dużo fajnego czasu, ale ten element uciekł. Mam nadzieję, że udało nam się częściowo to tutaj w domu.

    Z takich namacalnych popraw u Stefana, to już mu się rączki nie trzęsą - a trzęsły się. Nie gubi śliny, czyli przypuszczam, że napięcie mięśniowe się poprawiło. Tata zresztą od ostatniej soboty rozpoczął zabieranie Stefana 1 na 1 na ściankę wspinaczkową. Także ćwiczymy siłę mięśniową. Logopeda zaś pracuje nad jego wyraźnym mówieniem w przedszkolu. To co bardzo mi się rzuciło w oczy z jego progresu, to że minęła nadwrażliwość dźwiękowa. On sam mówi, że przykładowo hałas w przedszkolu mu przeszkadzał (co jest widoczne na kilku minionych zdjęciach z sali przedszkolnej, gdzie zasłania uszy), a tego objawu obecnie nie ma. Skarżył się wcześniej, że było kilkoro takich dzieci, które podchodziły i krzyczały mu do ucha, albo może on to tak odbierał, jako coś przemocowego w jego stronę. W tej chwili nie zasłania uszu i hałas mu nie przeszkadza.

    Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy tak pomóc dzieciom i że się udało! To wymaga czasu i pracy, ale ich cierpienie będzie mniejsze i ufam, że ten nasz trud się opłaci. Dziękujemy za Was i że jesteście z nami, kibicujecie nam i naszym dzieciom.🌹🌹🌹

    Zdjęcie aktualizacji 173 143

21 027 zł  z 90 000 zł (Cel)
Wpłaciło 28 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Joanna Gęsicka - awatar

Joanna Gęsicka

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 28

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Dziewczyny z Kanałowej - awatar
Dziewczyny z Kanałowej
150
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
650
Akin - awatar
Akin
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
62
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
437
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
1 500
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
3 000
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
300

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

People

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

People

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl