
Hejka, z tej strony Kajetan:)
Jestem chłopakiem z małej miejscowości, niestety nie było mi pisane dorastać w ciele w którym czułbym się komfortowo. Teraz gdy ukończyłem 20-ścia lat, chciałbym w końcu prowadzić życie jako młody mężczyzna, a nie osoba którą nie jestem. Aby zacząć nowe życie muszę zacząć od diagnozy, a następie rozpoczęcia terapii hormonalnej. Niestety do tego są potrzebne pieniądze których nie mam i na razie mogę tylko zdawać się na dobroć osób które zdecydują się mi pomóc stać mężczyzną, każda złotówka znaczy dla mnie wiele, na prawdę.
W skrócie o zbiórce:
Pieniądze ze zbiórki posłużą mi do diagnostyki transpłciowosci, badaniach i rozpoczęciu przyjmowania testosteronu, również część pieniędzy przeznaczę na zakup nowego bindera, ponieważ mój aktualny ma kilka lat, jest poprzecierany i był zszywany dwa razy. Każda złotówka się liczy i bardzo dziękuję każdemu kto zdecyduje się mi pomóc, słowa nie mogą opisać mojej wdzięczności.
Trochę więcej o mnie:
Moją przygodę jako osoba transpłciowa rozpocząłem mając zaledwie 13 lat (oczywiście wtedy nie wiedziałem że tak naprawdę jestem mężczyzną w niewłaściwym ciele). Gdy rozpoczął się u mnie okres dojrzewania nie podobały mi się zmiany zachodzące w moim ciele, patrzyłem na siebie z obrzydzeniem, ale uważałem że każda młoda dziewczyna tak ma i to na pewno mi przejdzie. Takim sposobem ukradłem bandarz elastyczny z apteczki w domu i bandarzowałem sobię ciasno klatkę piersiową. Mijały tak kolejne lata i zacząłem zauważać że to uczucie dyskomfortu życia w moim ciele nie mija, a w tym czasie moje koleżanki zaczynały dumnie chodzić w spódniczkach i krótkich koszulkach. Ja w tym czasie trzymałem się nadal bandarza, luźnych koszulek albo bluz i długich spodni, a moja fryzura była cały czas taka sama, kucyk najlepiej schowany w kapturze lub czapce. Gdy miałem w końcu więcej odwagi i lepszy dostęp do internetu zacząłem szukać moich objaw i dlaczego tak się czuję. Poznałem wtedy pojęcie dysforii płciowej i transpłciowości. Młody ja nie mógł do siebie dopuścić myśli że mogę być innej płci, a wręcz zbudowałem w sobie nienawiść do osób trans, starałem sobie tłumaczyć w każdy możliwy sposób że nie jestem trans.
Gdy poszedłem do liceum zacząłem używać męskiego imienia ale zaimków wciąż damskich, bo nie mogłem być trans, ale wciąż ubierałem się w męskie ubrania i w tym momencie życia miałem ścięte na krótko włosy.
Gdy chodziłem do sklepów wtedy z niewiadomych mi przyczyn, gdy mówiono do mnie formie męskiej i zwracano się do mnie jak do młodego mężczyzny wzbudzało to we mnie uczucie szczęścia i euforii.
W 2020 roku (jeśli dobrze pamiętam) , wziąłem udział w akcji dla osób transpłciowych i niebinarnych, gdzie rozdawano i kupowano bindery, na które mnie nie było stać. Ja już miałem dość bandarza elastycznego i ręcznie szytych prowizorycznych binderów, więc wziąłem udział w tej akcji, uznałem że zaryzykuję. Po kilku miesiącach dostałem wiadomość że zostały uzbierane środki na zakup spłaszczaków dla mnie i dla wielu innych osób, teraz tylko czekałem na przesyłkę.
Dodam że do tej pory nikt nie wiedział o moich wątpliwościach co do mojej płci oprócz może dwóch-trzech osób, a ja nadal miałem w sobie nienawiść do osób transpłciowych, mniejszą, ale wciąż.
Przyjechała do mnie przesyłka, myślałem że wytłumaczę się z tego rodzinie że to stanik sportowy, ale mi nie wyszło. Przy otwieraniu paczki była moja młodsza siostra i mama. Wyjąłem spłaszczak, ale okazało się że w paczce jeszcze były naklejki związane z lgbtq+ i książeczki o transpłciowości i bezpiecznym binderowaniu. Zanim zdążyłem zareagować moja mama złapała za książeczkę i zaczęła czytać ją, gdy nagle odwróciła książeczkę w moja stronę i wskazała palcem opis osoby transpłciowej ftm i spytała "To jesteś ty? ". Zamarłem, a serce biło mi jak szalone, przebiegało mi przez głowę tysiące myśli na raz, ale nie zastanawiając się długo odpowiedziałem " Tak, to jestem ja".
Pamiętam do tego dnia, gdy powiedziałem te słowa poczułem jakby ktoś zdjął mi ciężar z pleców, a od teraz miałoby być tylko lepiej, poczułem spokój. Czułem że w końcu odkryłem samego siebie.
W tamtym momencie przyznałem się przed sobą i całym światem że jestem osobą transpłciowościową, i nic tego nie zmieni. Od tamtego dnia używam zaimków męskich i męskiego imienia.
Teraz również widzę że moja nienawiść była spowodowana strachem przed nieznanym, nie chciałem być osobą transpłciową, raczej nikt z wyboru nie chce być. Niestety bycie trans oznacza wiele poświęceń, wydawanie sporej ilości pieniędzy na komfortowe życie w swoim ciele, oraz strach przed tym jak nas przyjmie otoczenie oraz społeczeństwo.
Aktualnie sam staram się pomagać osobom transpłciowym jak tylko mogę, ponieważ wiem jakie to uczucie.
Dziękuję wszystkim którzy przeczytali moją historię i zdecydowali się mi pomóc, chciałbym podziękować każdemu z osobna, na prawdę. Jestem wdzięczny za pomoc💕
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Nina Kuta
Diagnozę i hormony prawdopodobnie da się ogarnąć taniej niż te 3k -> napisz na [email protected], to Ci doradzimy.
Szczurzy Ryjec
Powodzonka