
Od wielu lat choruję na depresje i napady lękowe.Kto nie miał z tym do czynienia,nie wie,co to za ciężka choroba.Wyniszcza ona nie tylko cały organizm ,ale także naszą psychikę.Jest podstępna i nieuleczalna.Przez kilka lat leżałam i nie byłam w stanie nic robić .Jedyna przyjemnością było tulenie mojej suni,która także cierpiała po swoich przejściach i miała depresję(chodziła godzinami dookoła stołu).Była ciepła i miękka i dawała mi bezpieczeństwo.Oczywiscie brałam leki,chodziłam na terapię i przebywałam w szpitalach.Niestety nawroty były szybkie i częste.W końcu był zwrot w moim zachowaniu-wzielismy z azylu następnego psa-szczeniaka.Trzeba było kilka razy dziennie zwlec się z łóżka i wyjść z psem.To była ciężka walka z samą sobą.Ale się opłaciło.Pies dał dużo radości,wszędzie go było pełno.Poniewaz bałam się kontaktów z ludźmi,jeździliśmy do lasu,na wieś.Spacery w ciszy i spokoju,to było to.Wracaly siły u mnie i mojej suni.Po kilku latach znalazłam pracę i mogłam w końcu mieć swoich parę groszy.To było dla mnie ważne.Poczulam się potrzebna.Swoje wypłaty odkładałam na pobyty na wsi.Od pół roku mamy następnego bezdomniaka.Niestety moja sunia dwa tygodnie temu odeszła.Strasznie przeżywam jej śmierć.Wrocila choroba.Potrzebny mi spokój i cisza.Dlatego postanowiłam wynieść się z miasta na wieś.Robie prawo jazdy,by dojeżdżać do pracy.Pomyslalam,że mogłabym kupić małe gospodarstwo do remontu.Zrobilam sondaż i okazało się,że jest sporo osób takich jak ja,którzy nie mają możliwości i pieniędzy na pobyt na wsi.Chcialabym stworzyć taki dom,gdzie ludzie z depresja mogliby zatrzymać się u nas w zamian za pomoc w ogrodzie i przy zwierzętach Planuje wziąć ze schroniska że trzy psy i koty i kupić kozę.Gdyby była możliwość i miejsce to może nawet konia uratować z ubojni.Znalezlismy z mężem niewielkie gospodarstwo na uboczu,pełne zieleni i ciszy.Bajkowa sceneria.Dom do kapitalnego remontu,ale z ogromnym potencjałem.Nie boimy się pracy,ludzie,którym damy schronienie-pomoga,ale brak mi środków na remont.Jestem już osoba starszą,więc nie planuje agroturystyki,na to dla mnie jest za późno.Chce tylko przeżyć resztę swoich dni w spokoju i pomóc innym w wychodzeniu z depresji-w ciszy i w otoczeniu zwierząt.Takim ludziom jest to bardzo potrzebne.Dlatego zwracam się do Państwa z ogromną prośbą.Pomozcie mi uzbierać na remont.Koszt będzie ogromny,ale my też oszczędzamy i odkładamy każdy grosz.Jesli nie możecie Państwo nic dołożyć to może chociaż udostępnijcie dalej moja zbiórkę.Licze na Wasze dobre serca.Mam nadzieję,że w przyszłości będę mogła ugościć Państwa w tym gospodarstwie a osoba chorym zapewnić spokojna przystań Może i Wy lub Wasi bliscy skorzystają z tej oazy ciszy.Z góry bardzo dziękuję i Bóg zapłać.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.