
Witam serdecznie, mam na imię Ania, mieszkam z synkiem i mężem w starym zniszczonym domu, za który kochana rodzinka- ciocia i wujaszek- wyciągnęli od nas nie małe pieniążki. Zmieniali klika razy zdanie, a gdy już papiery były gotowe do podpisu oni stawiali nowe warunki- łamiąc dane słowo, mając za nic to, co kilka miesięcy wcześniej obiecywali prosto w oczy.
Zamieszkaliśmy razem nie mając niczego, z pierwszej wypłaty pamiętam jak kupowaliśmy talerze,czajnik szklanki...stary dom-po kawalerze alkoholiku, przeciekający dach, wszystko się wali. Dziś się grodzimy, żeby nasz kochany łobuziak miał gdzie się bawić bo przez 7 lat nie było to możliwe. Spłacamy pożyczkę, bez której nie mielibyśmy dachu nad głową. Zero wakacji, wieczna pogoń za każdym groszem, płakać mi się chce za każdym razem kiedy patrzę ile mamy do zrobienia. Dach, wymiana okien, wylewki- podłogi drewniane- dom zimny, wilgoć wychodzi, proszę Was kochani ...nie mam kogo prosić o pomoc...pomóżcie nam ...
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!