
Witajcie, od ponad 3 lat moim podopiecznym jest Kocurek - kot, który pewnego dnia jako półroczny kot pojawił się i został pod zorganizowaną przeze mnie 5 lat temu stołówką. Nieufny i niedotykalski przez pierwsze dwa lata. Później jakoś powoli dał się głaskać i mu się spodobało. Zawsze towarzyski, energiczny, po prostu okaz zdrowia. Do czasu. Od kilku tygodni Kocurek zamiast przybierać na wadze w ramach przygotowań do zimy, zaczął chudnąć i jeść coraz mniej, nie przychodził podczas karmienia, albo przychodził ale nie jadł i był nieobecny, smutny, obojętny. Doszło do tego, że nie chciał wychodzić ze swojej budki.

8 grudnia wizyta w zaufanej lecznicy Gdańsk-Brętowo. Badanie USG, pobranie płynu, który nagromadził się w klatce piersiowej i dramatyczna diagnoza : zakaźne zapalenie otrzewnej (Feline Infectious Petronitis, w skrócie FIP).

Decyzja była jedna - rozpocząć leczenie i to jak najszybciej. Każdy dzień się liczy. Mutacja wirusa, która rozwija się w 5 procentach przypadków powoduje, że jest on wysoce zjadliwy i ma zdolność do szybkiego rozprzestrzeniania się po całym organizmie, w następstwie prowadząc do śmierci.

Do niedawna taka diagnoza była wyrokiem. Dzisiaj lek już jest, niestety bardzo drogi i trzeba go sprowadzać do Polski. Szanse wyleczenia są jednak blisko stuprocentowe. Statystyki dają optymistyczny obraz i można jedynie żałować, że cena leku jest tak bardzo wysoka. Tak wysoka, że dla niektórych jest abstrakcją decyzja o podjęciu tak drogiego leczenia.
Wysoka cena leku to jednak nie wszystko. Sama terapia to ogromne wyzwanie dla obydwu: pacjenta oraz opiekuna, osoby podającej lek. Prawie trzy miesiące codziennych zastrzyków, 84 dni bez ani jednego dnia przerwy, co do godziny. To jedyna szansa by wygrać walkę z wirusem.

Możecie sobie wyobrazić, najbliższe trzy miesiące praktycznie podporządkowane leczeniu. Dla podopiecznego, dla jego wyzdrowienia. Bo można, a skoro można to trzeba. Po tym okresie następuje czas obserwacji, który trwa drugie tyle. Przez te kilka miesięcy trzeba wykonywać niezbędne comiesięczne badania.
Na szczęście są dobrzy ludzie, stojący po tej samej stronie barykady. Dzięki nim udało się rozpocząć terapie już w dniu diagnozy. Dwie fiolki zostały przekazane na leczenie dla Kocurka i dzięki temu pierwsza dawka leku została podana 08.12.22.

Dwie fiolki to początek, start w maratonie. Działać trzeba szybko. Kolejne dawki leku, którego nie posiadam to tysiące, które trzeba zebrać by móc zamawiać i zabezpieczyć najbliższe tygodnie. A później znowu zebrać i zamawiać. Przy tym trzeba brać poprawkę związaną z dostawą z zagranicy. To znowu czas.
Proszę Was o wsparcie finansowe na zakup leku-amunicji potrzebnej do zwalczenia przeciwnika. To długa droga. Niech się uda. Z Waszą pomocą.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.