

Stary opis zostawię ponizej, dodam tylko kilka nowych zdań. Piccolo 19.12 odszedł. Zaczął słabnąć, ale obstawialiśmy problemy ze stawami, bo tylne łapki takie chwiejne się zrobiły. Na wizycie u neurologa zrobiliśmy również kontrolnie usg o krew. Okazało się, że guz na wątrobie powrócił i zaczęło się krwawienie do jamy brzusznej - stąd też spadek krwinek czerwonych, wzrost białych. Jeszcze rano machał ogonem, zjadł śniadanie, zaglądał do kosza na śmieci. Ale zaczął gasnąć w oczach. Kilka dni temu na usg i badaniu krwi wszystko było okej, więc swiat mi zawirował nowymi wynikami. Waleczny to był pies, zostanie w sercu wielu z Was! Niestety nadal zostały zadłużenia związane z walką o tego Pana, dlatego nadal proszę Was o pomoc 🙏
Większości z Was nie trzeba przedstawiać Piccolka 🐺 Jego życiową energię wielu z Was miała okazję łapać w locie z Jego śliną i sierścią, wielu z Was się Nią zaraziło i z uśmiechem na twarzy wróciło do domu ❤️ i teraz On przychodzi w potrzebie, a właściwie ja - bo żeby Go ratować, trzeba było pożyczyć 💶 a teraz trzeba oddać. Nie sądziłam, że kwota dobije do prawie 10 tysięcy, początkowo nawet nie brałam paragonów, “bo po co”? A to nie koniec wydatków, nadal prawie codziennie jesteśmy w klinice i czuwamy, żeby wszystko było dobrze. Oczywiście nie ma kwot, których bym spod ziemi nie wyciągnęła, żeby Go ratować. Na zdjęciu ponizej Piccolo 3 tygodnie po operacji 🐺❤️

20.11.2024r. Dostaliśmy informację z kliniki, że Piccolo ma dwa guzy na wątrobie. Czy operować? TAK, PRZECIEŻ ON MA WOLĘ ŻYCIA! Było ryzyko, że po otwarciu będą nacieki na inne narządy, wtedy zgodnie z procedurami Piccolo miał zostać poddany eutanazji. Pojechałam się pożegnać, łzami zalałam pół Trójmiasta. Dwie godziny później dzwoni telefon: “operacja się udała, nie ma nacieków, wybudzamy Piccola”. Nie wierzyłam, dopóki nie dotknęłam Jego sierści! W sumie kolejne kilka dni nie wierzyłam. Czas po operacji był trudny, wiele dni kroplówek i czuwania w klinice bądź w domu, codziennie badanie krwi, codziennie USG. Tak przez jakieś dwa tygodnie. Osoby, które mają w głowie hasło: “trzeba było uśpić” - ludzi się jakoś nie usypia, gdy chorują a dopóki Piccolo cieszy się życiem i wrzuca zabawki na stół to będę Go ratować i bronić, bo to mój członek rodziny.





Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Kris
Gorące uściski i trzymam dalej kciuki mocno zaciśnięte za Waszą walkę! 😘😘 🐶
Ewelina
Bądźcie jak najdłużej zdrowi i szczęśliwi razem!
Rico :-)
Zdrówka dla wspaniałego psiaka :-*