
Witajcie
Jestem Maja , mam 13 lat i choruje na mózgowe porażenie dziecięce.
Niestety nie chodzę samodzielnie , poruszam się na wózku inwalidzkim.
Mam jednak nadzieję , że kiedyś w końcu postawie samodzielnie choć jeden krok. Moi rodzice robią wszystko co w ich mocy abym w przyszłości była samodzielna.
Jezdzimy do różnych lekarzy po całej Polsce , wyjeżdżamy na turnusy rehabilitacyjne , starają się abym miała odpowiednie sprzęty rehabilitacyjne.

Kilka miesięcy temu po kontrolnym badaniu RTG bioder , mama była bardzo zaniepokojona. Miała rację. Lekarz potwierdził , że mój lewy staw biodrowy jest podwichnięty. Nie wiedziałam co to znaczy. Rodzice wytłumaczyli mi , że jeśli nie zrobimy wszystkiego co w naszej mocy , żeby poprawić stan bioder , czeka mnie operacja. Byłam przerażona. Długo zbieraliśmy fundusze na nowy pionizator odwodzący , w którym muszę stać codziennie , nawet po 6 godzinach szkoły.
Na noc musze zakładać ortezę, która jest bardzo niewygodna i czasami się denerwuje na mamę , że każe mi ją nosić.

Kolejne badanie RTG po pół roku wyszło gorsze.
Muszę więcej obciążać nogi i wprowadzać je w ruch. Rehabilitacja domowa nie wystarcza. Muszę jezdzić na jeszcze więcej turnusów na intensywne ćwiczenia. Niestety są one bardzo drogie i nie możemy sobie pozwolić na częste wyjazdy.
Choć wiem , że większość moich kolegów i koleżanek nie lubi nosić ortez na nogach , ja nie mam z tym problemu. Noszę je odkąd pamiętam. Często jednak zmieniamy firmę , które je wykonuje.
Po kilku miesiącach noszenia nowych ortez coś zaczęło być nie tak.

Zaczęłam odczuwać ból i ucisk. Miałam otarcia i pęcherze. Nie mogę z nich korzystać. Mama jest bardzo zła, bo tak ważne jest abym nosiła je kilka godzin dziennie aby prawidłowo obciążać stopy dzięki temu. Usłyszeliśmy o firmie , która produkuje ortezy w Niemczech. Postanowiliśmy zaryzykować i pojechaliśmy na konsultację do Wrocławia, gdzie przyjął nas bardzo miły niemiecki lekarz , który bardzo ładnie mówi po polsku. Długo mnie badał. Stwierdził, że do tej pory miałam nieodpowiednie ortezy i dlatego miałam problemy bólowe. Zaproponował wykonanie nowych z czego bardzo się ucieszyłam.
Jednak to była tylko chwila.
Kiedy usłyszeliśmy kwotę, jaką musimy za nie zapłacić , mama posmutniała. Są to dla nas ogromne koszty. Zostały wycenione na 19.000zł
Rodzice postanowili, że zrobią wszystko ,abym miała w końcu dobrze dobrany sprzęt i mogła dalej walczyć z biodrami. Nie mogę dopuścić do tej operacji. Nie wyobrażam sobie być unieruchomiona kilka tygodni w gipsie. Szkoła jest dla mnie ważna i nie chce opuszczać kilku miesięcy nauki.
Bardzo chciałabym prosić o wsparcie zbiórki . Nawet najmniejszy gest przybliży mnie do sprawności.
Dzięki temu będę miała więcej czasu na walkę o moją przyszłość.
Te nowe ortezy i intensywna rehabilitacja to dla mnie teraz priorytet.
Rodzice i oczywiście ja będziemy ogromnie wdzięczni za każdą okazaną pomoc.
Maja , Ania , Daniel
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!