Kinga Baran
Ponad dwa miesiące nieobecności w domu. Czas okupiony porażającym strachem ale też czas olbrzymiej abstrakcyjnej nadziei. Leżąc jeszcze na zaprzyjaźnionym Oddziale Intensywnej Terapii w Copernicusie na wiadomość że jest człowiek, który podejmie się operacji (nie obiecywał sukcesu, nie ukrywał ogromu ryzyka, dawał cień szansy i pewność że zrobi wszystko co potrafi najlepiej), Krzyś powiedział jedno zdanie: "Czuję że jeśli dojadę do Mainz to będę żył". To była obietnica. I tej obietnicy się trzymałam w najgorszych momentach i wbrew logice. WIedziałam też że jeśli Krzyś dostanie jakąkolwiek szanse to jej nie zmarnuje.
To był szlony czas od pierwszego rozpaczliwego telefonu w nocy: "Przyjeżdżajcie, musimy pilnie jechać do szpitala". Od ratowania "tu i teraz" mimo strachu co będzie jeśli? Od zaangażowania wszystkich cudownych ludzi w poszukiwanie możliwości leczenia. Od znalezienia tego jednego Człowieka który dał skrawek nadziei i swój talen. Przez reakcję setek ludzi dobrej woli na nasze wołanie o pomoc w nierównej walce z czasem. Przez całą dobrą energię i modlitwy. Przez Waszą obecność duchową i fizyczną tu w Polsce i tam w Niemczech. Przez wszystkie kolejne etapy tej drogi. Nie jesteśmy w stanie w tej chwili podziękować każdemu z osobna tak jak powinniśmy i chcielibyśmy ale wierzcie mi że nigdy tego nie zapomnimy.. nasza wdzięczność jest przeogromna. Jesteśmy wdzięczni każdemu z Was a Wy wiecie za co :)
Dzisiaj Krzyś mógł znowu przytulić swoją gromadke. Nareszcie w domu.. nareszcie normalnie..




Anonimowy Darczyńca
Prezent, jakim jest życie, może dać tylko Ten, który jest życiem ("Ja jestem drogą, prawdą i życiem [...]" J.14.6 - Jezus Chrystus). Drogi Panie Doktorze, moja radość i wdzięczność wykracza poza wszelkie granice (taka sensoryczność ;) ). Za to, że Pan jest, otoczony miłością najbliższych. Za ludzi, którzy nie zawahali się działać na sali operacyjnej. Głowa do góry - wszystko idzie ku dobremu!
Leszek
na chwałę Jezusa Chrystusa
Anonimowy Darczyńca
Panie Doktorze!! Serce mi się kroi:( Modlę się za Pana i myślę o Panu każdego dnia. „Pani Madziu dużo zdrówka życzę” - pamiętam Pana ciepłe słowa.. Teraz ja to mówię i proszę się nie poddawać! Przesyłam dużo siły i pozytywnej energii! Magda
Monika i Michał Serafin
Panie Doktorze całym sercem wspieramy Pana w walce o zdrowie. Myślami jesteśmy przy Panu i Pana rodzinie. Pozdrawiamy serdecznie.
Dorota
Pani Kingo wspaniałe, cudowne wiadomości, wszyscy na nie czekaliśmy, w moim sercu również ogromna radość, życzę Wam już tylko radosnych dni ❤️❤️❤️