Zbiórka Nepal - pomoc dla południa - miniaturka zdjęcia

Nepal - pomoc dla południa

Milena Rykowska - awatar

Milena Rykowska

Organizator zbiórki

Nepal - kraj "wciśnięty" między Indie i Tybet, w którym rozkłady jazdy nie istnieją, gdzie religia, kolory, smaki oraz różnorodność kultur stykają się na każdym kroku. Kraj, który mimo biedy jest jednym z najbardziej bogatych kulturowo. Ilość stref klimatycznych jest dla nas, Europejczyków, czymś niesamowitym. Od najwyższych szczytów północy po gorącą i suchą dolinę Katmandu po wilgotne lasy na południu. 

Za taką bliskość natury Nepal płaci wysoką cenę. 

W kwietniu 2015 roku nastąpiło bardzo silne trzęsienie ziemi, w którym życie straciło tysiące ludzi a wielu również dach nad głową. Jako jedni z pierwszych do pomocy na miejscu zjawili się Polacy wraz z psami do poszukiwania poszkodowanych. Wstrząsy były odczuwalne nawet w rejonie Everest Base Camp gdzie lawina zabiła 18 wspinaczy. 

Trzęsienia ziemi to nie jedyne z czym muszą się zmagać mieszkańcy tego kraju. 

Co rok, w okresie od końca maja do końca września w Nepalu jest pora monsunowa. Co to oznacza w praktyce? 

Deszcz oczywiście nie pada cały czas, jednak ilość nagłych opadów potrafi zniszczyć całe wsie na południu powodując odcięcie od świata. Do wielu regionów dojechać można wąskimi, dość niebezpiecznymi drogami na których dochodzi w tym czasie do osunięć ziemi, powoduje to ciągła nieprzerwaną potrzebę naprawiania tych dróg. 

Niestety Nepal jest jednym z najsłabiej rozwinietych państw na świecie. Jego mieszkańcy zaskakują pogodą ducha, otwartością i sympatią okazywaną turystom. 

Właśnie dlatego zakochałyśmy się w tym miejscu od pierwszego dnia do tego stopnia, iż w przyszłym roku chciałbyśmy tam znów wrócić... I nie tylko w przyszłym. Podobnie jak większość, jesteśmy zwykłymi zjadaczami chleba, jednak z ogromną determinacją do pomocy tym najbiedniejszym. Wyobraźcie sobie, że w ciągu dnia do wydania na jednego członka rodziny macie 1$. Tak właśnie żyje większość Nepalczyków. Oczywiście w tej kwocie muszą być zawarte opłaty za czynsz czy inne bieżące opłaty. Jakby tego było mało, w wielu regionach nie ma dostępu do czystej, pitnej wody, a częste zaniki prądu powodują bardzo utrudnione funkcjonowanie. O ile mieszkańcy przyzwyczaili się do braku wygód, to zależy im na turystach, którzy zasilają ich domowy budżet. 

Najbardziej poruszyło nas to, co wydarzyło się rok temu, kilka miesięcy po tym, jak wrociłyśmy do Polski. Na południu kraju, w regionie parku narodowego Chitwan opady były tak obfite, iż konieczna była ewakuacja turystów na... słoniach. 


Mieszkańcy niewielkiej, ale słynacej z turystyki Saurahy zostali pozbawieni podstawowych środków do życia w przeciągu kilku dni. Wielu ludzi straciło życie, inni stracili cały, skromny dobytek. Władze nie radziły sobie z tak dużymi zniszczeniami, obawiano się o zdrowie mieszkańców okolicznych wiosek, które również dotknęła powódź ze względu na brak wody pitnej oraz żywności.  

Zalane zostało również jedyne w tym regionie niewielkie lotnisko. Pomoc nie nadchodziła również drogą lądową poprzez osuwiska ziemi. Mieszkańcy, pozbawieni zastrzyku gotówki w postaci turystów, byli zdani tylko na siebie i na władzę, która ewakuowała ludność do szkół, znajdujących się na wyższych terenach. Minęło wiele dni nim udało im się wrócić do domów by posprzątać zniszczenia. 

Park Narodowy Chitwan jest jednym z najważniejszych punktów dla zwiedzających Nepal. W miejscu tym spotkać możemy ogromną różnorodność roślin oraz zwierząt, między innymi niesamowite krokodyle, gawiale, delfiny słodkowodne, niedźwiedzie, nosorożce oraz tygrysy bengalskie. Byłyśmy w stanie zobaczyć choć część tego, dzięki mieszkańcom Saurahy - bramy do Chitwan. 

Nosorożce spotkać można bez problemu

Gawiale spotkać można w rzece Rapti, która odcina park Narodowy Chitwan od Saurahy

Po godzinie 10 możemy pomóc w kąpaniu słoni


Tak żyją mieszkańcy Saurahy, tutaj nikt się nie spieszy, a życie płynie powoli

W takich "domach" żyją mieszkańcy Saurahy

Pomniki zwierząt pomagają turystom odnaleźć się w tej niewielkiej wsi 

Każdy tutaj ciężko pracuje na wyżywienie dla słoni, które są często najważniejszymi zywicielami rodziny. 

Pragniemy wrócić do tego niesamowitego miejsca w przyszłym roku by, dzięki dobroci Państwa pomóc najuboższym mieszkańcom tej wioski stanąć na nogi oraz sprawić, by życie po monsunie nie było tak ciężkie. 

Na co chcemy przeznaczyć pieniądze? 

- przede wszystkim na żywność i pomoc w zorganizowaniu upraw na nowy sezon

- zakup środków medycznych 

- przekażemy pieniądze bezpośrednio dla najuboższych rodzin  

- pomoc finansowa w odbudowie najbardziej zniszczonych budynków oraz ochrona tych już odbudowanych poprzez odpowiednie zabezpieczenie fundamentów 

Poza okresem wzmożonego ruchu turystów w tym regionie, dla mieszkańców najważniejsze są uprawy. W przypadku zalania owych terenów, zdani są oni na pomoc rządu, który nie jest w stanie dotrzeć do każdego ze względu na zbyt ograniczone finanse, a pomoc często ogranicza się do ewakuacji ludności na wyższe tereny. Dlatego tak bardzo ważna jest nasza pomoc, równie zwykłych ludzi. Pomagamy sobie nawzajem a dobro wróci do nas prędzej czy później. Kto wie? Może spotkamy się kiedyś w takim miejscu jak Sauraha by móc być blisko dzikiej natury i cudownych ludzi. 

Prosimy o nawet niewielkie wpłaty, każda złotówka się liczy! 

Jeśli macie Państwo jakiekolwiek pytania, zapraszamy! 

Milena Rykowska - awatar

Milena Rykowska

Organizator zbiórki

Wpłaty - 4

Doti - awatar
10
Doti
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.