
Widzieć, jak w mgnieniu oka bezlitosny żywioł trawi wszystko, co budowało się latami. Patrzeć w ogień i czuć bezsilność, która rozdziera serce i jak mantrę powtarzać sobie że będzie dobrze. Ale czy będzie? Skąd wziąć nadzieję i siłę?
Dnia 20 listopada około godziny 15:30 nic nie przypominało życia jakie znał... W domu wybuchł pożar. Ogień rozprzestrzeniał się w bardzo szybkim tempie, w ciągu kilkudziesięciu minut ogień strawił wszystko na co mój tata pracował całe życie.
Zrobił remont dla mnie abym mógł ponownie wprowadzić się do niego , ponieważ wcześniej nie było warunków bytowych.
Dom zawsze przypominał mi moje dzieciństwo, przyjeżdżałem tam z uśmiechem i radością. Gdy wszystko było na dobrej drodze , sobotnie popołudnie odwróciło wszystko . Pozostały mi tylko wspomnienia , ból i smutek na twarzy mojego taty ,że razem nie możemy ponownie zamieszkać. Jestem bardzo zmartwiony ponieważ koszty odbudowy domu są olbrzymie a mój tata został bez dachu nad głową. Dlatego zwracamy się do Was! Proszę pomóżcie nam odbudować nasz rodzinny dom! Udowodnijmy że razem możemy czynić cuda!
Syn Miłosz
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!