
Kochani,
Pamiętacie może tego pięknego, dymnego dzieciaka, którego zabrałyśmy z piwnicy?
Punio, bo tak dostał na imię, trafił już do naszego domu. Niestety nie znalazł się nikt chętny, żeby go adoptować przed wyjściem z lecznicy, a każdy dzień w niej powodował koszty.. Okazał się cudownym kotem, który aż ślini się z miłości, gdy tylko weźmie się go na ręce. Do kotów i psa też już się przekonuje.

Został już wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony i przebadany. No i Punio z lecznicy wyszedł, a dług został.. do zapłaty jest około 900zł..
Ciężko nam odmówić pomocy, szczególnie, że akcja dotyczyła niemal sąsiedniego osiedla. Widać po nim, że to był kot jedynak, wyrzucony z domu, a nie koci bezdomniak. No cóż, jest akurat w takim wieku, że w święta był jeszcze małą, puchatą kuleczką..
Może ktoś zechciałby dorzucić parę groszy, żeby nie musiał wchodzić w nowe życie z długiem? Bardzo prosimy o pomoc 🙏
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!