Moje dziecko miało ciężki start w życiu. Jako noworodek i niemowlak został dwa razy ciężko pobity. Skutkiem tych działań w rodzinie biologicznej były uszkodzenia mózgu i liczne złamania kości. Jak się później okazało w ciągu tych dwóch pierwszych miesięcy życia doznał też zaniedbania. Pierwszy raz spotkaliśmy się w szpitalu... kości się goiły, obrzęk mózgu, krwiaki i wodniaki ustępowały. Po miesiącu od poznania mogliśmy iść do domu. Zaczęliśmy wizyty u lekarzy, nadrabianie szczepień i intensywną rehabilitację. Opóźnienie rozwojowe było znaczne, rokowania niepomyślne a diagnozy co chwilę się zmieniały. Zaburzenia więzi, FAS, FASD, niepełnosprawność umysłowa... w międzyczasie rodzice zostali pobawieni władzy rodzicielskiej, a ja po 3 sprawach z rodziny zastepczej zostałam rodzina adopcyjną. Mimo złych rokowań Marcel zaczął wychodzić na prostą... w wieku 18 miesięcy zaczął chodzić, w wieku 3 lat mówił. Przestał pluć, krzyczeć bez powodu, uderzać głową o fotelik czy wozek jak się denerwował. Zbyt czesto nie chorował, ale przeszedł zabieg wycięcia migdałków. Na bilansie czterolatka okazało się że dogonil rówiesnikow, jednocześnie zmieniła się diagnoza na Zespół Aspergera. Kiedy myślałam że będzie już tylko lepiej przyszły 4 z kolei zakażenia paciorkowcem... niby niewinna angina, która zabrała mojemu dziecku 3 lata rozwoju. Wraz z anginą zaczęły się tiki najpierw ruchowe potem głosowe. Napady agresji, autoagresji, regres rozwoju. Syn przestał wykonywać podstawowe czynności jak ubieranie się czy mycie... Załamałam się. To nad czym tyle czasu pracowaliśmy zniknęło w ciągu 3 dni. Ataki zbliżone do Zespołu Tourette'a trwają cały czas, nasilają się w czasie stresu. Trzeba non stop go pilnować, żeby nie spadł ze schodów, z kanapy, nie zrobił sobie krzywdy. Wróciło plucie, uderzanie głową, rzucanie się na ulicy czy w sklepie... czasem brakuje mi już siły bo jestem samotnym rodzicem. A przede wszystkim brakuje mi środków na leczenie psychiatryczne. Bo okazuje się że tylko psychiatra dzieciecy może przepisać leki wyciszające i leczące tiki. Oczekiwanie na wizytę NFZ... od 8 do 36 miesięcy. Nie możemy tyle czekać. Wizyta prywatna od 400 do 600 za spotkanie, a tych spotkań bedzie wiele... Marcel ma orzeczenie o niepełnosprawności, potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju WWR i kształcenia specjalnego KS, które realizuje w przedszkolu integracyjnym. Niestety to wszystko za mało....
Proszę pomóż nam w prawidłowej diagnozie i rozpoczęciu leczenia, On już tak dużo przeszedł w swoim pięcioletnim życiu.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia!
Agnieszka Jabłońska - Organizator zbiórki
Bardzo dziękujemy.
Anonimowy Darczyńca
Dużo zdrowia i sił!!!
Agnieszka Jabłońska - Organizator zbiórki
Dziękujemy!