
OGONEK MA 8 MIESIĘCY, KULEJE WIĘC JUTRO JEDZIE NA UBÓ!
JEDNA SZANSA NA POMOC
„Panie! To jest kalectwo paskudne. Kopyta słabe, gniją, może jakby robił hodowca albo ścielił słomy więcej, coś by było z niego, nie kulałby, a tak na mięso tylko. On się ulągł taki słaby, byle jaki, niewart jest życia.
Ja kowala mam wołać? Co pan? Święta za pasem, ja zarabiać muszę, a nie tracić. Na ubojni za wagę płacą, a nie za kopyta ładnie ostrugane. Zresztą, na co kowal, jak jemu zaraz głowę obetną. I nogi z tymi kopytami też. W rzeźni to odpad, na śmietnik kopyta idą z ogonem razem i skórą ze łba.
Nie ma się co krzywić, mówię, jak jest przecież. Że się nie nadaje to do niczego to widać, a trzymać darmozjada i karmić, to nie ma chętnych. Teraz wszystko takie drogie, każdy grosz się liczy. Ja się nie wstydzę, bo i czego? A co to gorszy pieniądz jest z zarżniętego osła niż z innej pracy? W sklepie nikt nie pyta skąd kasę biorę, byle się rachunek zgadzał.
On ma niewiele ponad 8 miesięcy, ale nie znam jego historii. Od kolegi handlarza wziąłem, pomieniałem się. Nie wiem skąd go miał, nie pytałem, po co sobie głowę bzdurami zaśmiecać.
Mnie interesuje zarobek i żeby w domu było co jeść. Co ja tych zwierząt wywieźć muszę, naszarpać się ze ścierwami, żeby na swoje wyjść. Ciężkie czasy, oj ciężkie. Kiedyś łatwiej było handlować.
Chcesz pan, to bierz tego osła, ale musisz dać więcej niż ubojnia, bo inaczej trzymał nie będę. Na dziś zaliczka, a do czwartku rano musisz spłacić i zabierać, nie będę w święta gówna wywalał spod niego. Jak się spóźnisz, wywożę. Moja obora to nie jest magazyn odpadów.”
Stałem tam, patrząc na małego Ogonka. Na to, jak rzeźnicki sznur wrzynał się w delikatną skórę. Ten sznur trzymał mocno. Zbyt mocno by bezbronny osiołek mógł uciec. Zresztą gdzie on miałby pobiec, przecież nie ma dokąd wrócić. Nikt go nie chciał. Nikt nie planował dla niego dobrego życia.
Widziałem, jak Ogonek rozglądał się przerażony. Taki bezradny, niechciany, niekochany. Został sam, bez żadnego oparcia, w miejscu, w którym fetor odchodów miesza się z strachem, a śmierć jest codziennością.
Szanowni Państwo,
ja wiem, że za moment Święta i każdy żyje już przygotowaniami, a wydatki są ogromne. Ale wiem też, że jeśli dziś nie zrobimy dla Ogonka nic, on tych świąt po prostu nie dożyje. Umrze zabity w rzeźni, zapomniany przez świat i ludzi. Dlatego proszę dziś, teraz! o ratunek. Pomóżcie zebrać 1900 zł zaliczki. Handlarz chce ją dostać jeszcze dziś albo jutro rano już nie będzie kogo ratować… Załadują Ogonka na samochód i zawiozą do rzeźni.






Jak możesz pomóc?
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.