
Ratować za wszelką cenę.
Ratować wbrew rozsądkowi, znakom na niebie i ziemi.
Ratować, by móc spojrzeć sobie codziennie w twarz i z czystym sumieniem powiedzieć "Dałam z siebie wszystko."

W kraju w którym zwierzęta mają pozorne, nierespektowane prawa, gdzie garstkę ludzi stających przeciwko tej niesprawiedliwości wyszydza się, obraża... miałyśmy marzenie.
Marzenie o stworzeniu kolejnej organizacji, która mogłaby zasilić szeregi wojowników o braci mniejszych, marzenie o domach tymczasowych wypełnionych miłością, bezpiecznych przystankach gdzie złamane życia na nowo uczyłyby się, że świat nie jest podły.
Od kilku lat działając zaledwie we dwie udało nam się odmienić losy setkom zwierząt. Wzruszenie, wewnętrzne ciepło które rozlewa się po naszych sercach gdy otrzymujemy zdjęcia z domów stałych naszych podopiecznych nie może równać się z niczym innym na całym świecie...
Po prostu czujesz, że możesz przenieść góry gołymi rękoma, byle doprowadzić jak najwięcej potwornie smutnych historii do takiego końca - kochająca rodzina, pełna miseczka, miejsce na kanapie, wspólne wakacje, bezpieczeństwo...

Nowy rok zaczęłyśmy z długami, ale też z ogromną, naiwną nadzieją.
PRZECIEŻ ZAWSZE SIĘ UDAWAŁO - zrobić bazarek, namówić znajomych i rodzinę na drobne wpłaty, wziąć kolejne i kolejne i kolejne nadgodziny w pracy by spłacić zalegającą fakturę, tu ktoś podeśle karmę, tam żwirek, to tylko gorszy moment, wszystko się odmieni gdy pandemia trochę ustąpi...

Dziś jednak wiemy, że musimy pilnie szukać domów dla naszych podopiecznych: 36 kotów, 2 psów, a także nowych opiekunów dla około 60 wolnożyjących kotów które dokarmiamy...



Bo bezcenne życia mają swoją cenę, a nas nie stać by ją zapłacić...



Mimo starań naszych sympatyków nieczęsto udaje nam się uzbierać 100% kwoty potrzebnej na opłacenie leczenia i utrzymania konkretnego zwierzaka.
Niezmiennie, od samego początku, sięgamy do własnych kieszeni i pokrywamy różnice, a kwoty te z miesiąca na miesiąc stawały się coraz mniej osiągalne...
Ale czy to mogło nas powstrzymać?
Jak nie lecieć na złamanie karku do potrąconej kotki? Jak nie wychodzić w trakcie urodzin mamy by łapać kocura z połamaną łapą? Jak nie spędzić Wielkanocy od rana do późnego wieczora w aucie na interwencjach? A urlop? A jakże! Łapanie bezdomniaków na kastracje, kłotnie z właścicielem agroturystyki o wiszący na łańcuchu szkielet psa...





Nasze najwspanialsze, najcudowniejsze, najwierniejsze, najsłodsze bąbelki...
Nasze aniołki, słoneczka, szczęścia, głupolki...
Nasze wstręciuchy, pchlarze, babole, wredoty, kłopoty, problemy...
Jak mamy Was pożegnać... jak znaleźć dla Was kolejne bezpieczne miejsce...








Mamy niewiele czasu...
I jeszcze mniej wiary, że nastąpi cud, że jakkolwiek się z tego podniesiemy...






Jak spojrzeć w te pełne miłości i zaufania pysie... jak powiedzieć im że stracą to wszystko przez coś tak błahego jak pieniądze...

Czy pomyślą że przestałyśmy je kochać?
Że zawiodłyśmy, że jesteśmy takie same jak Ci którzy zgotowali im koszmar, z którego je wyrwałyśmy?


Każdego dnia staramy się funkcjonować normalnie, jednak nie da się dłużej stłumić w sobie tych uczuć - więc gdy już kurtyna opada, po prostu wyjemy z bezsilności. Całujemy ich maleńkie główki, łaskoczemy po najedzonych brzusiach i załamujemy ręce...


Błagamy Was, cudowni, bezinteresowni ludzie, błagamy Was na kolanach jak matka błaga o litość dla swoich dzieci - nie pozwólcie, by nasze zwierzaki straciły to wszystko...
Bezcenne życie ma swoją cenę.
Łudzimy się, że tym razem nie jest zbyt wysoka...
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Wpłaciłam przykro mi bardzo tyle ile mogłam 22,50 jak będę miała jeszcze wpłacę 🥺🥺😭