
Rozpaczliwy apel matki❗️Nie ma pieniędzy, by ratować życie dziecka...SYTUACJA JEST DRAMATYCZNA!Niewidzialny wróg niszczy zdrowie naszej Oliwki. Padaczka lekooporna od prawie 7 lat dręczy i torturuje córkę na moich oczach, a ja nie mogę w żaden sposób jej obronić. Próbowaliśmy wszystkiego, przebadaliśmy ją wzdłuż i wszerz - bez rezultatu. Wreszcie, dzięki pomocy wielu dobrych ludzi, trafiliśmy do wyspecjalizowanej kliniki leczenia padaczki w Bielefeldzie, gdzie tamtejsi lekarze zlokalizowali ognisko choroby. Zapadła decyzja - trzeba jak najszybciej operować, a zapłacić za zabieg musimy już 3 grudnia! Bez Was się nie uda, dlatego po raz kolejny prosimy o pomoc...
Nasz dramat zaczyna się miesiąc po pierwszych urodzinach, kiedy Oliwka jest taka maleńka, taka bezbronna... Wtedy pojawiają się pierwsze incydenty z wyprężaniem ciała i krzykiem. Choroba rozwija się tak błyskawicznie, że już po tygodniu trafiamy do szpitala. Diagnoza przychodzi natychmiast - padaczka. 50 napadów… Nasze życie wywraca się do góry nogami. Przerażeni, ale jeszcze pełni sił i wiary zaczynamy batalię, licząc, że wkrótce pojawią się posiłki. Że medycyna przyjdzie z pomocą.
Medycyna... Cóż, na pewno się starała. Nawet bardzo. Dziesiątki badań, rezonansów, tomografów… Leki, które zaczynały działać, ale dając tylko fałszywą nadzieję. Każdy z nich, prędzej czy później, wywieszał białą flagę. Kolejne próby, kolejne teorie… Przez niecałe 7 lat dowiedzieliśmy się o leczeniu padaczki niemal wszystkiego. Niestety, do tej pory nic nie zadziałało… Kilka miesięcy temu możliwości leczenia w Polsce po prostu się skończyły, dlatego rozpaczliwie rozpoczęliśmy szukania pomocy za granicą.
Padaczka atakuje naszą córkę podstępnie, w nocy, nie pozwalając wycieńczonemu organizmowi na regenerację. Padaczka kradnie sen Oliwki 5-8 razy na dobę. Córka jest tak osłabiona, że nie ma nawet siły pójść na spacer, czy bawić się z dziećmi. W ten sposób nie da się normalnie funkcjonować…
Czy może być większy ból dla rodzica, który widzi cierpienie swojego dziecka i w żaden sposób nie może mu pomóc? Bezsilność trzyma za gardła, wśród skamleń, ale wiara się tli i jeszcze nie umarła. Tulę wtedy w nocy drgające ciało Oliwki i wiem, że nie wolno nam się poddać, bo ona czeka na nasze wsparcie.
Mamy mało czasu...KAŻDĄ OSOBĘ DOBREJ WOLI PROSIMY O WPŁATY NA RACHUNEK PONIŻEJ. JESTEŚMY DOZGODNIE WDZIĘCZNI ZA KAŻDĄ ZŁOTÓWKĘ.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!