Sylwia Kubiak
Amelka mieszka z nami od urodzenia, kontakty z matka i tak były ograniczone a teraz są wręcz zerowe. Matka Amelki woli jeździć do swojego chłopaka niż przyjechać do córki.
O uznaniu w urzędzie nie ma nawet mowy bo ona nie ma czasu, a my z synem łamiemy prawo chodząc z mała do lekarza i na szczepienia.



