
Cześć!
Jestem Martyna, od 8 lat moim kompanem życia i najlepszym przyacielem jest Moris. Pies absolutnie wspaniały i bezapelacyjnie miłość mojego życia.
Dwa dni temu poszliśmy do weterynarza, myślałam, że się zatruł. Diagnoza, którą usłyszałam całkowicie mnie zaskoczyła. Dwa 7cm krwawiące do jamy brzusznej guzy na śledzionie, płyn w płucach niewiadomego pochodzenia. Bez operacji na cito nie przeżyje nocy.
Decyzja o operacji, była oczywista. Nie mogłabym postąpić inaczej i po prostu się poddać bez walki. Jednak koszty operacji, hospitalizacji i dalszej diagnostyki przekraczają moje możliwości.
Pierwsza diagnostyka 818zl, operacja 3000-3500zl , każda doba w szpitalu 1300zl , echo serca, kolejne usg..te koszty ciągle rosną..
Moris jest już po operacji usunięcia śledziony i guzów, reszta organow niezainfekowana, odessali mu krew z jamy brzusznej. Stracił jej na tyle dużo, że była konieczna transfuzja.
Czekam na wyniki histopatologii (2-3tyg), w celu stwierdzenia czy guzy były złośliwe czy też nie. Dodatkowo trzeba obserwować tą niewielką ilość płynu w klatce piersiowej (który na ten moment jest nie do pobrania, za mała ilość, za blisko serca).
Mori dalej przebywa w szpitalu, ma słaby hematokryt (anemia), ale poza tym jego organizm się stabilizuje.
Zawsze staram sie radzić sobie samodzielnie jednak w zaistniałej sytuacji nie mam wyjscia. Nie wyobrażam sobie, że na drodze do walki o członka rodziny staną finanse wobec tego prosze o pomoc każdego, kto jest w stanie dorzucić sie chociażby symbolicznie żeby pomóc mi opłacić leczenie Morisa.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Monika
Ja i Ramzes trzymamy kciuki.
Marta J
Zdrowiej Morinio
Ika i Ares
Trzymamy mocno łapki za wyzdrowienie kolegi.
Doma
Razem z Kiko trzymamy mocnooo kciuki 🤞
Anonimowy Darczyńca
Trzymaj się! ♥️