
Mam na imię Basia, jestem mamą rocznych bliźniaków oraz 14 letniej wspaniałej córeczki. Zajmuję się fotografią, która jest moją pasją i miłością. Bardzo często udzielam się na różnych licytacjach, zbiórkach dla chorych dzieci, wystawiając sesje zdjęciowe. Mój mąż jest kierowcą zawodowym, jeździ na miejscu. Mieszkamy w domu moich dziadków. Mój dziadziuś wybudował go ponad 30 lat temu. Jest to mój azyl, moje miejsce na ziemi w którym spędziłam szczęśliwe dzieciństwo pod opieką moich dziadków. W 2020 roku rozpoczęliśmy remont domu. W środku, w weekendy działa mój mąż, natomiast na zewnątrz, do ocieplenia wzięliśmy firmę. Jak się okazało trafiliśmy na oszusta. Moj dziadziuś w tym czasie bardzo ciężko zachorował, jeździłam z nim na radioterapię, do lekarzy, szukaliśmy pomocy żeby ratować jego życie. Wykonawca który miał się zajmować ociepleniem, pomimo podpisanej umowy, okradł nas, z materiałów, ze sprzętu, i uciekł. Sprawa trafiła na policję, do sądu, jednak jak się okazało to człowiek który niczego nie ma, oszukał dużo ludzi, i pieniądze które straciliśmy są nie do odzyskania. W międzyczasie zmarł mój dziadek. Zostaliśmy z babcia która po ponad 50 latach wspólnego życia z dziadkiem, załamała się, wpadła w depresję. Podjęłam pracę na etacie żeby dokończyć ocieplenie domu, żeby jakoś się odbić i móc kontynuować remont . Udało nam się znaleźć rzetelną firmę która skończyła ocieplenie. Pozostała wymiana dachu który przecieka. W 2022 roku zaszłam w ciążę, okazało się że to ciąża bliźniacza. Cudem był dzień porodu, tylko dzięki temu że trafiłam na cudowną lekarkę, moje dzieci żyją. Urodziły się w 34 tc poprzez cc ratujące życie. Chłopcy byli niedotlenieni, urodzili się z bardzo niską punktacją (1 i 4 punkty w skali Apgar). Musimy jeździć na fizjoterapię, ćwiczyć żeby byli jak najbardziej sprawni. Moja babcia podupadła na zdrowiu. Wymaga opieki 24h na dobę. W tym momencie nie jestem w stanie wrócić do pracy na etacie. Muszę zająć się i bliźniakami i moją babcią. Musimy koniecznie w tym roku wymienić dach, gdyż kiedy pada deszcz, wszystko leci po ścianach, boje się że za moment na ścianach pojawi się grzyb. Na najbliższy czas mam trochę sesji zdjęciowych, jednak są to sesję nie płatne, a z licytacji, zbiórek.
Potrzebuję pomocy żeby móc wyremontować moje miejsce na ziemi, żeby móc na spokojnie zająć się dziećmi i babcią, oraz chciałabym rozwinąć swoją działalność związaną z fotografią.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!