
Zdjęcie wykonał mój drogi przyjaciel Nisar. Patrzymy na Panschir, jego rodzinną prowincję. Pamiętam, jak dwa lata temu jesienią, hasło "StandwithPanschir" było ostatnią nadzieją dla Afgańczyków. Panschir bronił się przed talibami wbrew nadziei, ale się bronił - ostatni, otoczony ze wszystkich stron.
To stamtąd pochodzi Nisar. Miał 6 lat, kiedy wybuch bomby zabił jego rodziców. Jego i młodsze rodzeństwo wychowali dziadkowie. Obaj z bratem ryzykowali swoje życie pracując jako tłumacze dla polskiego i amerykańskiego wojska. On sam został ranny. Dlatego w sierpniu dwa lata temu zostali ewakuowani.
Niestety z Nisarem nie mogła wyjechać jego ukochana żona Shakila. Była wtedy bardzo chora. Przez ponad 2 lata widzieli się bardzo krótko w Iranie. On nie może wrócić do Afganistanu- być może już nigdy. Teraz procedura łączenia rodzin zakończyła się pozytywnie. Shakila otrzymała zgodę na pięcioletni pobyt w naszym kraju.
Niełatwo mi było przekonać Nisara, aby zgodził się na tą zbiórkę. Uważa, że powinien sam zapracować na swoją rodzinę. I pracuje -6 dni w tygodniu. Żyje skromnie, pomaga finansowo żonie, babci, siostrze z córeczką.
Ale wyjazd do Iranu po Shakilę, bilety do Polski do obojga, podczas pobytu w Iranie nie będzie mógł pracować, a być może będą musieli być tam nawet do 2 miesięcy. To koszt kilkunastu tysięcy. On nie może wziąć w banku pożyczki, nie ma umowy na czas nieokreślony. Wasze wpłaty będą wykorzystane głównie na bilety lotnicze, aby mogli zapożyczyć się jak najmniej.
kontakt- Anna Fila, tel. 668 569 654
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Marek Męczyński
Licytacja FB - chusta
Joanna Łabęcka
2 rosyjskie kasetki/pudełeczka