
W zeszłym roku przygarnęłąm biedną ,bezdomną kotkę z maluchami.Zabrałam ją ze wsi od ludzi, którzy nawet jej nie karmili, mówiąc, że to dziki kot i sobie poradzi... Maluszki znalazły dobre domki, a kotka mama została u mnie. Okazuje mi wielką wdzięczność za uratowane życie, ja też ją kocham. Ostatnio zaczęła siedzieć dziwnie osowiała, a jak przestała jeść, pojechałąm szybko do weterynarza po pomoc. Po badaniach okazało się, że diagnoza jest straszna : FIP... To straszna choroba , na którą koty umierają. Ale jest lek , który leczy i działa, tylko nie jest w Polsce zarejestrowany. W związku z tym jest bardzo, bardzo drogi... Na jej wagę- 3,8 kg, tabletki na 84 dni ( bo tyle musi brać) na miesiąc wynoszą 1200 zl.
Niestety mnie nie stać na takie drogie leki , bardzo Was kochani proszę o pomoc, nie mam skąd wziąć pieniędzy na jej leczenie. Nie chcę, żeby odeszła.... Proszę pomóżcie mojej koteczce, ona tak chce żyć, jest taka młoda...
Mam potwierdzenie od weterynarza, które wkleję w komentarzu. To jest dla niej ostatnia nadzieja, dam ile mogę, ale studiuję i nie mam takiej kasy. Proszę o pomoc dla niej.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Oby się udało zebrać cała kwotę 💕 trzymam kciuki za zdrowie kotka