
Udate zbiórki. Teraz c jest już raczej zgodna z regulaminem.a wpłacone wcześniej przez z Was całkiem.spore kwoty zostaną szybko zwrócone żebyście mogli powtórzyć wpłaty i dzięki temu zwiększyć moje naszyjnik i będę n mógł szybko zamówić leki i wizyty w odleglych instytucjach badawczo leczniczych.
Starałem się zdrowo prowadzić, niestety spotkalo mnie szeregn ieszczęść i wiele bólu. Najpierw niedokrwienny udar czyli zawał mózgu; życie dzięki ratunkowemu śmigłowców i zalogi medycznej ze szpitala po trombolizie i rezonansie okazało się że mam w głowie kilka tętniaków których nie podejmowali się zabezpieczyć w Białymstoku i przewieziono mnie starą karetką do Bydgoszczy, do specjalistycznego szpitala im Biziela gdzie poprzez nieprzyjemny i bolesny zbieg angiografii przez tętnicę udową zabezpieczyli mi tętniaki stentami. Po udarze musiałem odstawić pracę zarobkową, rozwiodła się że mną żona,zabrała ze sobą dzieci psa oraz dom, który jednocześnie był moją pracownią BernOnTable. Sąd zazarządził alimenty, które muszę płacić,nie mogąc pracować i nie zarabiać. Nie pobieram żadnych państwowych danin ani renty ani zasiłku. Jestem skazany na dorabianie, co nie jest teraz możliwie obraz okazało się bowiem, że mam epilepsję pourową z epizodami z utratą przytomności i długim bólu ciała. Epilepsja skutecznie wyrzuciła mnie z trybów, nie mogę pracować w gastronomii ani przy maszynach, przy drewnie jak wcześniej bo jest to zbyt niebezpieczne. Biorę silne i drogie leki przeciezskrzepowe/Wyobrraź sobie ze ksleczę się lub ucinam niechccaco pslec. W miejscu gdzie się to odbywa brocze we władnej krwi gdzie po wielu godzinach słabnięcia konam w cierpieniach i w pelnej świadomości że umrę. Zatem plan jest taki, pragnę prosić Was o pomoc, wsparcie , które pozwoli mi opłacić kilka mcy alimentów kupić ręczne narzędzia do drewna bezpieczniejsze niestety bardzo drogie, żeby móc zacząć wracać powoli do pracy, zarabiania robienia desek do Waszych domów i przeprowadzić skuteczną rehabilitację inwejscie w nowe metodyleczeniela epilepsji. Liczę na Waszą hojności i wiem , że jesteście moja ostatnią nadzieja na życie i ponieważ nieco Was znam, storm., że moje na Was liczyć ponieważ już nie raz mi pomagaliście najlepsi chojni i bogaci w życie oraz troskę o innych ludzie. I na koniec: Kochani moi ostatni tydzień spędziłem na Oiomie szpitala w Piszu. Nieprzytomny po 4 pod rząd niezwykle bolesnych i silnych atakach epilepsji z rabdombiolozą z kwasić na poziomie PH6.8 przy śmiertelnym poziomie 6.9. Moja ukochana którą przyjechała tuż za karetką usłyszała że albo przeżyję albo nie; lub może jako niepelnosprawny w stanie wegetatywnym. Taka była perspektywa. Szajka profesjonalnychb doskonale przygotowanych medyków. Ja straciłem przytomność, zatem podłączono mnie do aparatury karmiącej, oddechowej podtrzymującej krążenie, naturalnie cennik, rury w tchawicy dziurach w nosie i wszędzie plastry z elektroniką, jak się obudziłem to nie miałem pojęcia co się dzieje. Dziwne światło zero ludzi dość futurystyczne nieznsne mi, naprawde księżycowe dźwięki. Wściekle pomarańczowe ściany przyciemnione oświetlenie poczucie kosmicznej nierealności. Odosobnienie nieskończone poczucie ryzyka że biorąc pod uwagę obecne czasy to miałem pecha i trafiłem np do rosyjskiej sali tortur gdzie za moment rozpocznie się dopiero prawdziwy ból być może miałem kolejny udar mózgu lub wylew albo zwyczajnie umarłem i np po śmierci widzi się właśnie takie rzeczy. Żeby spróbować dowiedzieć się choćby strzępów informacji on tym co się dzieje zacząłem zrywać z siebie elektrody. Pojawiła się pierwsza pani dr. Bardzo szybko konkretnie ale empatyczbie opowiedziała mi skrót tej upiornej historii, ucieszyłem się że żyje niemal jednocześnie zacząłem czuć cały ból upokorzenie I strach przed całym tym nieszczęśliwy,esciem. Wbiegła niespodziewanie Justynka przyblizyl do mojej swoją twarz czego niezwykle pragnąłem. Poczułem coś w rodzaju odpowiedzialnosci ii prgniebia życia. dobrze wiem, ze nie żyje tylko dla siebie. Nigdy tego nie czułem dosadniej. Nie jestem sparaliżowany jakoś znów dzięki sorki ludziom udało mi się przetrwać dotykając śmierci. Teraz potrzebuję pomocy jeszcze bardziej ponieważ jeśli nie uzbieram odpowiedniej kwoty na vdokonc ee ieb leczenia leki alimenty dietę itd to cały trud lekarzy dobrych duchów być może Boga i moje po pr szczęście pójdzie na marne. Błagam dołączcie do grona ludzi chetnie ratujących życia lub chociaż takich którzy nie pozwalają umierać.. uratujcie życie Rafała SebStiana Bernatowicza Waszego brata, przyjaciela, kolegę, znajomego, nieznajomego. I bądźcie pozdrowieni.. dużo szczecia, zdrowia dla Was oraz Waszych bliskich/ spokoju on just bezcenny. Jesteście wspaniali. Dziękuję - moja wdzięczność nie ma granic. Postaram się jeszcze Was nie raz pozytywnie zaskoczyć. Żyjcie długo i dobrze. Każda pomóc jest na wagę życia. Każde kilka złotych daje wielkie nadzieję i zwiększa szanse na zbiór całości ns pewno to rozumiecie. Można wpłacić cokolwiek na konto z linku Dziękuję. Wasza wielkość nie ma granic.. Bern
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Szybkiego powrotu do zdrowia tak żeby było od deski do deski
Michał Kuter
Zdrowia Rafał !