
Nasz drugi przygarnięty psiak, czekoladowy labek Max, na jednym ze spacerów wpadł w dziurę, zapiszczał i od tego czasu skacze na 3 łapkach. Przechodziliśmy już to z pierwszym psem, który, również adoptowany, Bazyl, miał dysplazję. Wtedy nie zasięgaliśmy pomocy finansowej, lecz teraz jesteśmy w sytuacji w której ogrom wydatków związanych jeszcze z innymi tematami nas przerasta. Mój pierwszy pies był psem poszukującym ludzi zaginionych i dogoterapeutą, zawsze służyliśmy każdemu nieodpłatnie, myśląc, że kiedyś i ktoś nam pomoże. Teraz Wasza pomoc finansowa na zabieg dla naszego kochanego adopciaka jest nam bardzo, bardzo potrzebna. Koszt operacji więzadła tak dużego psa, to około 5000 zł. Nie liczę jeszcze rehabilitacji. Proszę Was o wsparcie! Ja, moja rodzina, Bazyl i przede wszystkim cierpiący- MAX.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!