
Witam. Jestem 36 letnim ojcem wspaniałej dwójki dzieci. Wraz z żoną zawsze marzyliśmy o założeniu rodziny i się udało... prawie się udało. Mówię prawię bo nasze oczko w głowie czyli mój wymarzony synuś (jak to u tatusiów) jest dzieckiem autystycznym. Myślę że w związku z tą chorobą kocham go jeszcze mocniej i po tylu latach od diagnozy nie wyobrażam sobie żeby mógł być "normalnym" dzieckiem. Jest też nasza już 10 letnia pannica Martyna czyli siostra Olka. Olek ma już 8 lat i dokładnie od tylu lat moja żona nie może wrócić do pracy. Olek wymaga stałej opieki 24h na dobę (jak to dzieci autystyczne). Co za tym idzie utrzymuję sam całą 4 osobową rodzinę. Starcza spokojnie na jedzenie, codzienne potrzeby, wszelkie rachunki i nie w tym problem. Problem w tym że żaden bank w Polsce nie chce udzielić nam kredytu bo tylko ja pracuję i nie mamy nic swojego żeby zastawić. Wynajem w dużym mieście odpada bo to droższe niż spłata kredytu i na to już nas nie stać. Zresztą nikt nie chce na dzień dzisiejszy wynajać mieszkania dzieciom i to jeszcze niepełnosprawnym. Mieszkamy u mojej teściowej na 45m2 która chce nas wyrzucić bo nie pogodziła się z tym że w rodzinie jest niepełnosprawne dziecko. Nie akceptuje mojego syna i na każdym kroku powtarza że trzeba mojego Olusia zamknąć w szpitalu psychiatrycznym. Zresztą awantury ze strony teściowej są u nas na porządku dziennym. Zamiast skupiać się na rehabilitacji synka musimy "walczyć" z "babcią" która nas nie akceptuje i to w naprawdę agresywny i wulgarny sposób! Dlatego po wielu latach tych "wojen" chwytam się chyba ostatniej deski ratunku. Proszę o pomoc ludzi - WAS. Robię to chyba po raz pierwszy i tak naprawdę nie wiem co tutaj napisać. Zawsze radziłem sobie sam w życiu. Ale teraz nie dam rady! Smutne to ale prawdziwe. Żona jest na skraju załamania. Staram się jak mogę być obok niej ale wiadomo że pracować ktoś musi. Nie może sama dźwigać choroby Olka bo padnie, więc poza pracą jak tylko mogę staram się odciążyć żonę z wyjazdami na kilku godzinne rehabilitacje Olka. Są tygodnie że śpię po 4h na dobę, ale ja wiem że tak trzeba i to mi daje siły. Wierzę może trochę naiwnie że być może Olek kiedyś dzięki naszym staraniom będzie samowystarczalny. Więc walczymy w swoim życiu o niego, o to żeby kiedy nas zabraknie był w stanie żyć i się utrzymać. Do tego jest nam potrzebne własne "M". To wymarzone i dające nam spokój psychiczny. Abyśmy mogli się skupić na zrealizowaniu naszego największego marzenia! Czyli normalnego życia naszego synka Olka. Z góry dziękuję za wszelką pomoc. Na koniec chciałbym zaapelować... nie bójmy się autyzmu! To piękne umysły które potrzebują tylko i wyłącznie akceptacji!!!
Pozdrawiam
Tata Olka


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.