
UGANDA
Czy wiesz, że istnieją na świecie dzieci, które marzą o bezpiecznym miejscu w którym znajdą namiastkę normalnego dzieciństwa, oraz często jedynego posiłku w ciągu dnia? Trudno jest to sobie wyobrazić patrząc na ówczesny, przeciętny obraz rozkapryszonego dziecka, wpatrującego się w wypełnioną po brzegi lodówkę, z ogromnym grymasem na twarzy gdyż "nie ma nic do jedzenia"!

Niestety ale szara rzeczywistość wielu ugandyjskich dzieci jest bardzo smutna! Niechciane, zaniedbane i nie zaopiekowane, kompletnie nie otoczone miłością a nawet wielokrotnie porzucane! Sytuacja ugandyjskich rodzin jest bardzo ciężka! Wielodzietność i przy tym skrajne ubóstwo jest tam czymś naturalnym. Rodzice idą do pracy, a małe dzieci zostają same w lepiankach bez bieżącej wody i prądu!
KIM JESTEŚMY?
Cześć, mam na imię Ania a mój mąż to Sylwester. Oboje udaliśmy się w Listopadzie zeszłego roku w naszą podróż życia! Miała to być jednorazowa wyprawa, w celu doświadczenia na własnej skórze tego co naprawdę dzieje się w Ugandzie. Leżała nam ta podróż szczególnie na sercach, gdyż chcieliśmy poznać osobiście dzieci, które już od kiku lat adoptujemy na odległość (sponsorujemy im utrzymanie i naukę). Żadne z nas nie przypuszczało, że Bóg rozpali w naszych sercach tak ogromny zapał do działania!

Fundacja prowadzona przez Honoratę i Piotra Wąsowskich "robi" tam ogrom roboty! Dzieciaki posiadają wygodne mejsca do spania, otrzymują ubrania oraz pełne wyżywienie a co najważniejsze mają zapewnioną edukację dzięki której w przyszłości nie powielą błędów swoich rodziców i wyrosną już na bardziej świadomy i wyuczony naród!
Niestety ale w dalszym ciągu w Ugandzie jest mnóstwo dzieci, które nie mają swoich "sponsorów", albo najzwyczajniej są jeszcze za małe na edukację. To właśnie sytuacja tych dzieci wyryła największe rany w naszych sercach!

BÓG MA PLAN
Po powrocie do domu, poczuliśmy się zupełnie niekompletni! I to nie jest uczucie z serii: ojejku zostawiłem tam mój ulubiony sweterek! To uczucie porównywalne do posiadania zbyt ciasnych płuc, bo niby oddychasz ale... w dalszym ciągu nie jesteś w stanie zaczerpnąć powietrza pełną piersią! Jakby ogromne odłamy naszych serc w dalszym ciągu spoczywały w malutkich dłoniach ugandyjskich dzieci! I tak trwając w tych niepełnych stanach samych siebie, otrzymaliśmy telefon z propozycją kupna ziemi w Ugandzie pod budowę Świetlicy w której dzieci znają bezpieczny kąt podczas nieobecności rodziców, oraz ciepły posiłek. I wiecie co? Jeszcze nie wiedzieliśmy jak, kiedy i za co ale... Sama myśl o tym sprawiała, że znowu zaczęliśmy oddychać pełną piersią!
JESTEŚMY PEWNI, ŻE TO BOŻY PLAN!
Nagle pojawiły się środki na kupno ziemi w Ugandzie, oraz sposobność aby transakcję przeprowadzić szybko i bez naszej osobistej obecności.
WIZJA BUDOWY
Mamy TYLKO 3 miesiące na zgromadzenie wystarczających finansów, aby zacząć budowę świetlicy! Mamy AŻ 3 miesiące na to by rozpalić w Waszych sercach, to samo uczucie, które powoduje, że chce się żyć mocniej, ze świadomością, że możemy zmieniać życia ugandyjskich dzieci na lepsze!
Wierzymy, że z początkiem czerwca lecimy do Ugandy budować Świetlicę!
W imieniu swoim i naszych małych, ugandyjskich podopiecznych, chcemy złożyć ogromne podziękowania, za każdy nawet najmniejszy gest pomocy! Niech Bóg Was błogosławi!
Ania i Sylwek
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!