
Cześć!
Nazywam się Julek i jestem osobą transpłciową. Mam 19 lat. Studiuję dziennie anglistykę i jednocześnie dorabiam sobie udzielając korepetycje. Ze względu na dużą ilość zajęć, są to tylko 3 godziny w tygodniu. Mam 4 letniego króliczka i 7 letniego pieska, które rozpieszczam jak tylko mogę i dbam by były odpowiednie zaopiekowane, na co idzie spora część moich zarobków. Poza tym dochodzi komunikacja miejska, czasami jakiś sok czy batonik na uczelnie oraz inne typowe zakupy. No i oczywiście opłaty za lekarzy do których regularnie chodzę jak i kupuję leki na depresje i adhd.
Od 2022 roku jestem na zastępczej terapii hormonalnej. Aktualnie jestem w trakcie zmiany danych sądowych, by dojść do tego momentu przeszedłem bardzo długą drogę. Od dziecka nie postrzegałem siebie w kategorii żadnej płci, za to byłem wpatrzony w mojego Tatę i marzyłem by być dokładnie taki jak on, pod każdym względem. Kiedy rozpoczął się u mnie okres dojrzewania zauważyłem, że coś jest nie tak. Bardzo nie lubiłem swojego odbicia w lustrze, patrzyłem w nie i widziałem kogoś obcego. Długo starałem się znaleźć powód tych uczuć. W 2018 roku zacząłem pisać, sam dla siebie, o wizji mnie jako chłopaka. W formie pamiętników opisywałem swoje dni z perspektywy chłopaka, którym zawsze byłem w środku. Około 2020 roku wyszedłem z szafy i rozpocząłem diagnozę transpłciowości. Moja droga do hormonów była długa i wyboista, byłem zmuszony do ogromu cierpliwości.
Niejednokrotnie spotykałem się z brakiem akceptacji ze strony społeczeństwa. Na szczęście zawsze mogłem liczyć na moich najbliższych - młodszą siostrę, która zawsze była po mojej stronie, moich wspaniałych rodziców, którzy mimo początkowej niepewności, wykazali się ogromnym zrozumieniem i wspierali mnie w mojej podróży zarówno finansowo jak i co najważniejsze, zwyczajnie będąc zawsze przy mnie. Rodzice od samego początku wspierali mnie finansowo jak tylko mogli, za co jestem im ogromnie wdzięczny. Mam jednak na uwadzę fakt, że sami też są tylko ludźmi, mają swoje wydatki i zasługują na dobre rzeczy, szczególnie za cudowne dzieciństwo jakie mi zapewnili.
Każdego dnia obklejam klatkę piersiową taśmą kinezjologiczną by się spłaszczyć. Jest to uciążliwe i wiąże się z licznymi odparzeniami które robią mi się na skórze.
Jako, że nie pracuję na pełen etat, zbieranie pieniędzy na operacje mastektomii zajęłoby mi w tym tempie jeszcze długie lata. Stąd zwracam się o pomoc. Aktualnie ceny operacji usunięcia gruczołu piersiowego wahają się od 14 do nawet 25 tysięcy złotych. Bardzo zależy mi na tym by wykonać ją jeszcze w tym roku kalendarzowym. Będę przeogromnie wdzięczny za każdą złotówkę!
Pozdrawiam Serdecznie i życzę miłego dnia/wieczoru!


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.