Iwona Kulikowska-Deputat
Kochani!
Jedziemy na turnus! Jeszcze raz wszystkim dziękujemy z całego serca.
Pozdrawiamy ciepło.
Jacek i Iwona

Mam na imię Iwona, jestem żoną Jacka. Jesteśmy razem 30 lat. Jacek ma 56 lat. Mąż w 2020 miał zapalenie móżdżku na tle wirusowym z epizodem udarowym, nie chodzi samodzielnie ( tylko z moją pomocą ), ma problemy z mówieniem ( dyzatria ), problemy poznawcze… Potrzebuje non stop pomocy 24/7. Bardzo chcę mu pomóc odzyskać sprawność. Dopiero teraz mogę sama napisać kilka słów…
Zbiórkę organizuję w celu opłacenia prywatnej domowej rehabilitacji neurologicznej oraz możliwości opłacenia przewozu osób niepełnosprawnych.
Na NFZ nie chcą męża przyjąć na oddział rehabilitacji neurologicznej twierdząc, że się nie nadaje. Napisano cyt.: „ … pacjent nie rokuje dobrze.” W maju 2020 Jacek zaczął mieć problemy z głosem. Myśleliśmy, że to zwykłe przeziębienie, ból gardła… Trwało to jednak zbyt długo. Wybraliśmy się do lekarza POZ. Ten godny zaufania lekarz polecił nam aby zapisać się do laryngologa i neurologa. Nie zdążyliśmy już dotrzeć na zaplanowane wizyty.
Zaczął sie horror. Mieliśmy kilka wizyt na ostrych dyżurach. Pandemia. Covid-19 i odsyłanie nas do domu z niczym. Nikt nie słuchał, że z dnia na dzień stan męża się pogarszał. Nie został przyjęty do szpitala pomimo moich próśb. Rozpaczliwie szukaliśmy pomocy na NFZ i prywatnie. Nie dostaliśmy jej na czas. Jacek ze względu na uszkodzenie móżdżku miał zmiany w zachowaniu, bał się tego co z nim się działo, stany lękowe się nasiliły. Zrobiliśmy sami rezonans magnetyczny. Uszkodzenie móżdżku. Na ostych dyżurach pokazywaliśmy opis badania. Robiono standardowe badanie TK i odsyłano. Mąż jeszcze chodził. Potem było już tylko gorzej. We wrześniu zaczęły się problemy z samodzielnym chodzeniem. Po 6 dniowym pobycie w szpitalu mąż już ledwo wyszedł o własnych siłach. Powiedziano mi, że nic już dla męża nie można zrobić. Spisano go na straty.
Zostaliśmy zupełnie sami. Ja i Jacek. Sytuacja była dramatyczna, nie mógł sam chodzić, miał stany lękowe, problemy z mówieniem, piciem, jedzeniem, z oddychaniem, bezdech, zaburzenia funkcji poznawczych, wielomocz ( wstawanie w dzień i w nocy do 20-25 razy ), bezsenność, depresja, itd. Na początku sama intuicyjnie starałam się pomóc. Ćwiczyliśmy, pisaliśmy, pracowaliśmy z mówieniem, zawsze podkreślałam, że Jacek jedynie sobie przypomina utracone funkcje. Było bardzo ciężko. Postarałam się o skierowania na rehabilitację w domu. Pod koniec 2020 roku regularnie była praca z logopedą, rehabilitacja na NFZ i prywatnie w miarę możliwości. Jacek współpracował. Robi to nadal. Jest cieżko. Są efekty ciężkiej pracy. Jednak to długi proces. Logopeda widzi postępy, obecna rehabilitantka również. Ja też je widze. Moja mama również. We wrześniu i październiku 2020 podczas 2 krótkich pobytach w szpitalach na badaniach Jacek nie był w stanie do mnie zadzwonić ani nic powiedzieć. Rozdzielenie nas było dla nas a szczególnie dla niego bardzo trudne. Stres zrobił spustoszenie w jego organiźmie… Nie mogliśmy nawet porozmawiać przez telefon ( nie mógł mówić ). Wizyty były niemożliwe ze względu na Covid-19. Był sam bez personalnej opieki. Wiadomo jak wygląda sytuacja na oddziałach placówek państwowych. Trauma zostawiła ślad.
Dzisiaj potrafi zadzwonić, potrafi się komunikować.
Jesteśmy uwięzieni na 4 piętrze bez windy. Nie możemy wyjść z domu. Ostatnio udało mi się załatwić tansport dla osob niepełnosprawnych ( mąż ma pierwszą grupę inwalidzką, na zewnątrz porusza się jedynie na wózku inwalidzkim ). To było dla nas bardzo ważne. Mogłam Jacka zawieźć do parku ( zdjęcie poniżej ) po prawie roku nie wychodzenia z domu. Oddychał świeżym powietrzem. Miał kontakt z przyrodą. Lepiej się poczuł… Było miejsce, aby próbować chodzić z moją pomocą bez obijania się o ściany i meble. Pojawił się uśmiech. Niestety i tego nam odmówiono twierdząc, ze nie mogą realizować kursów do parku, do lekarza, do urzędu ponieważ za wysoko mieszkamy. Na rehabilitacje już mogą nas zawieźć. Problem polega na tym, że my mamy rehabilitację w domu.

Jacek był w lipcu 2021 na 2 tygodniowym, turnusie rehabilitacyjnym neurologicznym. Byliśmy razem. Musi mieć opiekuna ( byłam nim ja ). Udało się dostać prywatnie! Koszt pobytu 2 tygodnie ok. 9000 PLN. Mogliśmy zapłacić dzięki darczyńcom z pierwszej zbiórki. Organizowała ją nasza córka. Po tym pobycie jest poprawa. Widzą to osoby rehabilitujące Jacka. Poprawiło się odrobinę, prawa strona ciała była porażona, nastąpiła poprawa, pozytywne zmiany słychać i można zauważyć z mówieniem, myśleniem. Ma więcej siły i jest w stanie wiecej ćwiczyć niż przed turnusem. Nie ma problemu z wielomoczem, zaczyna lepiej spać. Nie jest niestety spokojny. Jeszcze są stany lękowe. Chcę kontynuować pracę w ośrodku rehabilitacji i w domu.

Na powyższym zdjęciu widzisz, jak z pomoca ortezy do nauki chodzenia LOKOMAT Jacek stara się ćwiczyć.
Wierzę, że uda się Jackowi i zacznie samodzielnie chodzić, bez mojej pomocy, że wróci do swoich codziennych zajęć. Jest wspaniałym, dobrym człowiekiem, ktorego nie wolno nikomu spisywać na straty. Nigdy nie zrozumiem jak lekarze i to najlepsi fachowcy w Polsce mogą tak przekreślić bezcenne dla mnie i moich bliskich życie mojego męża, ojca, dziadka.
Proszę o wsparcie. Nie dam rady sama sprostać takiemu wyzwaniu finansowemu. Z pierwszej zbiórki starczyło nam na pokrycie pierwszego pobytu na turnusie rehabilitacji neurologicznej i częściowe drugiego 2 tygodniowego turnusu. Czas tu odgrywa dużą rolę. Teraz mąż chodzi z moją pomocą, na zewnątrz jedynie na wózku inwalidzkim. Dążymy do tego, aby był w stanie samodzielnie chodzić, lepiej mówić, wykonywać podstawowe czynności samodzielnie.
Wszystkim osobom, które mogą nas wesprzeć z góry bardzo, bardzo z całego serca dziękuję. Jacek wie, że zbieram dla niego fundusze na rehabilitacje. Sam nie wierzy, że mu się uda. Nie ufa lekarzom. Nie otrzymał pomocy. Zwątpił…
Kochani!
Jedziemy na turnus! Jeszcze raz wszystkim dziękujemy z całego serca.
Pozdrawiamy ciepło.
Jacek i Iwona
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Trzymam za Was mocno kciuki!
Iwona Kulikowska-Deputat - Organizator zbiórki
Dziękujemy.
Zofia
Powrotu do zdrowia dla Jacka !
Marta Tomczyk-Maryon
Słońce świeci również dla Jacka
Lila
Powodzenia!
Błażej
Powodzenia!