
POMOC DLA RODZINY, KTÓRA STRACIŁA DOM
W ciągu kilku minut stracili wszystko, co mieli. Wybuch gazu zniszczył dom, na który pracowali całe życie. Państwo Lipińscy z Sandomierza chcą do niego wrócić, ale bez wsparcia, to nie będzie łatwe. Sąsiedzi już pośpieszyli z pomocą. To jednak wciąż za mało by mogli ruszyć z odbudową.
Tu dorastał. Tu zamieszkał ze swoją rodziną. W tym domu spędził blisko 40 lat. I on i jego rodzice znają tu każdy zakamarek, każdy kąt. Bo budowali go sami. Przez kilka lat. - Mama i tata to cegły podawali, zaprawę robili. Wszystko. Bo murarz był jeden - opowiada Robert Lipiński, syn poszkodowanych.
Wystarczył moment by wszystko przepadło. Po wybuchu gazu budynek nadaje się tylko do rozbiórki. Tak zadecydował Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Władze miasta zaproponowały poszkodowanym mieszkanie zastępcze, ale ci odmówili. Przeprowadzili się do syna. Ale tylko tymczasowo.... chcą wrócić do siebie. - Mama mówi, żeby jej budę zbić, cokolwiek postawić i ona tu będzie siedzieć sama. Ona nie chce mieszkać w bloku. No, ale na razie musi - mówi pan Robert.
Do odbudowy domu jeszcze daleka droga. To ogromne koszty. - Będą potrzebne materiały budowlane, teraz nas nie stać, żeby cokolwiek kupić - wyjaśnia Mariola Lipińska, synowa. Ośrodek pomocy społecznej przekazał rodzinie sześć tysięcy złotych. Kwota z ubezpieczenia też z pewnością nie pokryje potrzeb. - Na rozbiórkę i część sprzątania powinno wystarczyć, a reszta kwoty... no liczymy tutaj na pana burmistrza - dodaje Maciej Lipiński, wnuk poszkodowanych.
Sytuacja jest nadzwyczajna - potwierdza burmistrz Sandomierza. Zaapelował do mieszkańców i przedsiębiorców o pomoc dla rodziny. - Zwrócę się do rady miasta o ewentualną pomoc z budżetu. Jaki będzie oddźwięk nie wiem, ale taki apel z mojej strony zostanie skierowany - zapewnia burmistrz Marek Bronkowski. Władze Sandomierza poprosiły też o pomoc finansową wojewodę świętokrzyskiego.
Z pomocą poszkodowanym ruszyli też sąsiedzi. Przynieśli ubrania, pożyczyli samochód. Wszystko bezinteresownie. - Przeżyli tragedię straszną - mówi Wiesław Kobiałka. - Wielkie nieszczęście, przecież to jest dorobek całego życia ich. Tak samo oni jak i ja tu się dorabialiśmy razem - dodaje Jan Podlewski.
Gaz wybuchł tydzień temu. Państwo Lipińscy jedli akurat śniadanie. Opuścili dom tak jak stali.


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.