
Przychodzimy do Was z prośbą o pomoc.
Dziadzio jest starszym pieskiem, który się przybłąkał w opłakanym stanie i tak już został ze mną, ponieważ nie miałam serca skazywać go na schronisko. Wtedy odpowiednia diagnoza jego schorzeń i leczenie u wielu weterynarzy wyniosła kilkanaście tysięcy. Wszystko później było dobrze, aż do teraz. Aktualnie sama zmagam się z problemami zdrowotnymi i od sierpnia jestem w trakcie leczenia. Musiałam z tego powodu zmienić pracę i wydatki przekraczają obecny dochód, przez co nie jestem w stanie pokryć w całości badań i leczenia psa. Niestety ostatnie badania tomografem wyniosły prawie 2 tysiące złotych. (Rachunek dodaję poniżej). Do tego doszło badanie serduszka i pobranie krwi. Teraz czekam na wyniki z badań i decyzję co dalej(możliwe zmiany nowotworowe). Kontaktowałam się z dwoma fundacjami, ale jeśli bym chciała pomóc psu - muszę się go zrzec. Dopóki mogłam to sama wspierałam inne zbiórki, niestety teraz sama musiałam zdecydować się na stworzenie zbiórki. Bardzo proszę Państwa o pomoc.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!