
Bardzo przepraszam zwierzęta Chaty za to, że je uratowałam.
Ze schronisk.
Z traumy.
Z bólu.
Z głodu.




Przepraszam was za to, że w zamian dałam wam dom.
Ciepły.
Bezpieczny.
Stały.



Bardzo przepraszam was, zwierzęta Chaty, za to, że nie mieszkacie w budach podczas siarczystych mrozów.
Bo gdyby tak było, ktoś przyniósłby słomę.
Ktoś by pomógł.
Ktoś by się pochylił.

Bardzo przepraszam was za to, że zamiast bud macie kanapy, miękkie posłania i łóżka.

Za to, że zamiast zimnego betonu i wilgoci macie ogrzewaną podłogę, na której możecie położyć stare, obolałe kości.
Bardzo przepraszam was, kochane, że nie jesteście głodne.
Że macie pełne miski.
Że jecie dwa razy dziennie.
Zawsze.

Bardzo przepraszam was za to, że kiedy tylko coś was zaboli, kiedy tylko jest gorzej — natychmiast jedziecie do lekarza.
Nie „pierwszego z brzegu”.
Tylko najlepszego, jakiego mogę znaleźć.
Bez względu na porę dnia i nocy.
Bez względu na to, czy są środki, czy ich nie ma.

Przepraszam was za to, że widać w was spokój.
Że widać miłość.
Że widać zaufanie.
Że tworzycie stado, które zna swoje granice, które nie walczy, nie gryzie, nie boi się.

Przepraszam was za to, że biegniecie do człowieka, a nie uciekacie.
Że ręka kojarzy wam się z czułością, a nie z bólem.
Bardzo przepraszam was za to, że nie wyglądacie na bite, przerażone i wychudzone.
Za to, że nie chowacie się po kątach.
Za to, że nie krzyczycie swoim wyglądem o pomoc.

Przepraszam was za ten ogromny dom.
Za hektar wybiegu z lasem.
Za spacery.
Za powietrze.
Za wolność.


I teraz pytam — naprawdę pytam z serca:
czy teraz macie być za to ukarane?
Czy Julka i inne zwierzęta, które przyszły tu w podobnym stanie, mają ten dom stracić, żeby świat znowu je zauważył?
Czy muszą znowu wrócić do głodu, strachu i przemocy, żeby stać się „warte pomocy”?
Czy karą za dobro jest brak wsparcia?
Czy przestępstwem jest zapobieganie tragediom, a nie ich gaszenie?
Czy naprawdę pomoc należy się dopiero wtedy, kiedy jest syf, smród, krew i patologia?
Czy Chata ma przestać istnieć tylko dlatego, że tu jest spokojnie?
Że jest bezpiecznie?
Że jest dobrze?
Bo to „dobrze” kosztuje.
Każdego dnia.
Każdego miesiąca.
Ogromną cenę.
I pytanie brzmi:
czy to dobro naprawdę musi zostać zniszczone, żeby zasłużyć na pomoc?
Bo nie ma tu sensacji.
Nie ma dramatu.
Jest tylko życie.
Spokojne, bezpieczne życie zwierząt, które swoje piekło już przeszły.
I czy to naprawdę za mało, żeby je wesprzeć?
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Kasia
Iwona, jesteś wielka. Wszelkiej pomyślności życzę Tobie i zwierzakom Chaty.
Maria
Trzymajcie się!
Kula
Dziękuję Pani Iwono i całej Chatowej społeczności za okazane serce i dobro dla każdego z podopiecznych. Pozdrawiam serdecznie ☺️
Agnieszka
Jest Pani cudowną kobietą ♥️
Krystyna Majewska
Bardzo dziękuję Pani Iwonko za całe serce jakie okazuje pani tym zwierzakom.