
Mama pierwsza dojrzała płomienie pod sufitem. Gdzie Dominik? Wybiegła z domu, na szczęście był na zewnątrz. Razem rzucili się do środka, żeby uratować cokolwiek. Uratowali tylko siebie. Ogień w 10 minut zabrał im wszystko.
Nazywam się Rafał i organizuję zbiórkę pieniędzy dla teściowej. Pożar pochłonął cały jej dobytek. W skromnie urządzonym drewnianym domu mieszkała razem z osiemnastoletnim synem. W tej chwili nie zostało im nic, nie mają w co się ubrać ani gdzie się zatrzymać na dłużej.
Z żoną przyjechaliśmy na miejsce już po ugaszeniu pożaru. Pogorzelisko jeszcze dymiło, odór spalenizny gryzł w gardło, łzy napływały do oczu. "Rafał, tam spłonęła połowa mojego życia" powiedziała mi wtedy małżonka. Ubrania wyrzucone przez strażaków przez okno nadawały się tylko do wyrzucenia, były ponadpalane. Meble, książki, nowe drzwi i okna - spłonęło wszystko. Cudem ocalało tylko kilka zdjęć i teczka z dokumentami.

W imieniu swoim i najbliższej rodziny mojej żony proszę wszystkich Darczyńców i Ludzi Dobrej Woli o wsparcie finansowe. Czasami każdy z nas potrzebuje pomocy drugiego człowieka. Wierzę, że dobro zawsze do nas powraca i że dzięki Twojej pomocy uda nam się odbudować lub postawić nowy dom. Dziękuję.

Jeśli możesz wesprzeć nas inaczej, niż finansowo, prosimy o kontakt. Potrzebne są takie rzeczy, jak m.in.: sztućce, talerze, koce, pościel a także sprzęty domowego użytku.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!