
Niestety turnus rehabilitacyjny, w którym uczestniczyłam w zeszłym roku, nie przyniósł oczekiwanej poprawy. Ruchomość lewej ręki jest bardzo ograniczona. W wyniku czego doszło do uszkodzenia barku....
W kwietniu 2025 roku w miejsce po usunięciu implantu z powodu odczynu torebkowego i deformacji torebki włóknistej IV stopnia piersi lewej wszczepiono ekspander. W lipcu przeszłam kolejny lipotransfer, a w grudniu po raz kolejny zrekonstruowano mi pierś implantem. Był to już mój ósmy pobyt w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii na oddziale chirurgii onkologicznej.
W wyniku ciągłych ingerencji chirurgicznych konieczna jest rehabilitacja, by moja ręka była jakkolwiek sprawna. Bym mogła normalnie funkcjonować w codziennym życiu.
Przeszłam kontrolny tomograf klatki piersiowej, według którego guzek w płucach na razie jest tej samej wielkości. Pozostaje do obserwacji.
We wrześniu przyjęłam V wlew kwasu zolendronowego. Kolejny termin mam wyznaczony na marzec 2026. Na obecną chwilę bardzo niepokojące jest pojawienie się w prawej jamie pachowej powiększonego węzła chłonnego o pogrubionej korze. Jestem już po USG. 3 lutego mam zaplanowany rezonans w trybie pilnym, a zaraz po nim biopsje gruboigłową. Do tego wszystkiego dochodzą problemy z sercem – tachykardia, niskie ciśnienie oraz uczucie ciągłego zmęczenia.
W październiku minęły mi 3 lata od mastektomii. Za chwilę będzie 4 od diagnozy i rozpoczęcia leczenia. Boję się, że wg statystyk ten czas powoli się kończy... Każdy dzień jest dla mnie bardzo trudny. To ciągła walka o siebie od 4 lat i niepewność, co przyniesie jutro. Od samego początku korzystam ze wsparcia psychoonkologa, który oprócz mojej rodziny pomaga mi przebrnąć przez te wszystkie trudności, by mieć siłę do dalszej walki!
Niestety każdego dnia spotykam się z wieloma trudnościami, ograniczeniami powstałymi w wyniku leczenia, które często są frustrujące. Z biegiem czasu odnoszę wrażenie, że skutków ubocznych przybywa, a do tego coraz trudniej się je pokonuje oraz akceptuje. Mam 34 lata, chce normalnie żyć. A nie czuć się każdego dnia jak osoba w podeszłym wieku, której ciężko jest wstać z łóżka!
Mimo wszystko dziękuję za każdy dzień, który jest za mną i nie poddaje się! To nie byłoby możliwe, gdyby nie wsparcie najbliższych, Was – Darczyńców oraz działań specjalistów, którzy tak o mnie walczą (o moje życie i komfort bycia w tym trudnym dla mnie czasie).
Dzięki zbiórce od początku leczenia mogłam nie martwić się o to, za co dojechać do specjalistów, kupić leki, opłacić badania i konsultacje, które z racji długich kolejek wymagały prywatnych wizyt. Niestety środki te pomału się kończą. Dlatego, jeżeli możesz, pomóż, nie bądź obojętny. DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO!
Paulina





Mam na imię Paulina. Mam 31 lat. Jestem mamą dwóch wspaniałych Córek w wieku 6 i 8 lat. Jestem pedagogiem. Dotychczas pomagałam dzieciom w placówce opiekuńczo - wychowawczej. Pełniłam w niej rolę wychowawcy.
W ubiegłym roku w kwietniu moje życie legło w gruzach. Usłyszałam diagnozę: rak piersi lewej z przerzutami do węzłów chłonnych. Rozpoczął się mój dramat. Podczas badań okazało się, że jestem obciążona mutacją genu BRCA2. Z powodu bardzo wysokiego Ki67-ok. 80% ( co świadczy o dużej agresywności nowotwora ) już w maju otrzymałam pierwszą (z czterech) czerwoną chemię. Następnie były 4 białe. Z końcem września zakończyłam cykl chemioterapii. W październiku przeszłam obustronną mastektomię z jednoczasową rekonstrukcją w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii. Kolejnym krokiem było poddanie się radioterapii. Odpowiedź chemioterapii wystąpiła w 90 %. Z początkiem lutego tego roku musiałam poddać się kolejnej operacji - usunięcie jajników i jajowodów w Szpitalu Położniczo - Ginekologicznym Ujastek Krakowie. Jestem w trakcie hormonoterapii. Z wyników badań wiadomo, że komórki rakowe w dalszym ciągu krążą w moim organiźmie. Leczenie mnie osłabiło.
Od zeszłego roku nie pracuję zawodowo. Koszty leczenia ( leki, dojazdy do lekarzy, tu w szczególności do Szczecina, gdzie spotkałam ludzi o dobrym serduchu i chętnych do pomocy - ponad 600 km, wizyty u lekarzy, koszty życia codziennego z dwójką dzieci przewyższają nasze możliwości finansowe. Nie chciałabym by moje życie uzależnione było od tego, czy mam, czy nie mam i czy stać mnie na wykorzystanie wszelkich możliwości związanych z leczeniem. Chcę wygrać tę walkę i żyć, bo jestem jeszcze potrzebna zarówno swoim Dzieciom, jak i Dzieciom, które czekają na mnie w placówce, Rodzinie, Bliskim i Znajomym! Mam dopiero 31 lat i nie chcę jeszcze umierać! Nie poddam się tak łatwo!!!
Dlatego jeżeli czytasz mój apel, proszę pomóż w marę swoich możliwości. Za co bardzo dziękuję!!
Bardzo dziękuję Wszystkim za wsparcie mojej zbiórki, która została utworzona na rzecz walki z rakiem!
Moja walka trwa już ponad dwa lata. Jest to dwa lata wyjęte z mojego życia i mojej rodziny.
25.07.24 r. z powodu przykurczu torebki implantu, który był spowodowany skutkami radioterapii przeszłam kolejną rekonstrukcję piersi w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie. Zakończyłam również 13 cykli leczenia uzupełniającego Olaparibem. Przed operacją miałam wykonany kontrolny rezonans piersi, który niestety wykazał niepokojącą zmianę po drugiej stronie. W najbliższych dniach mam zaplanowana biopsję. Kilka dni temu po rocznej przerwie ponownie zostały zbadane moje komórki krążące nowotworowe w Labor Pachman w Niemczech. Co do dalszego leczenia decydujący będzie wynik biopsji.
Nad moim leczeniem cały czas czuwają wspaniali lekarze z Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii oraz z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie.

W dalszym ciągu proszę o pomoc - dzięki niej cały czas mogę walczyć i szukać nowych metod leczenia, by móc żyć jak najdłużej! Dziękuję!
Paulina
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Przesyłam moc życzeń!
Anonimowy Darczyńca
Życzę zdrowia 🙏
Anonimowy Darczyńca
Wszystkiego dobrego ❤️
Ewa KP
Proszę poczytać. Kobieta miała trójujemnego raka piersi, bardzo złe rokowania. Zwalczyła go. W trakcie chemioterapii i po leczeniu zmieniła bardzo wiele w sposobie odżywiania i ogólnie życia. Dziś po kilku latach jest zdrowa. Żadnej wznowy czy przerzutów… Bardzo wartościowe informacje. Opisała tez w książce dokładnie co robiła, jak walczyła. Chce pokazać innym kobietom ze można wygrać, ze trzeba podejść całościowo do leczenia i wzmacniać organizm. Na prawdę warto poczytać. https://rak-it.pl/ Pozdrawiam serdecznie!
Ewa Helena
Życzę dużo siły do walki z choroba ! Pamiętaj nie poddawaj się za nic w świecie !!! Zdrówka ♥️