
Niegdyś - wiele planów, marzeń, pomoc innym, wolontariaty.
Uśmiech, szczęście i życzliwość. Tak, to byłam ja... otoczona rodzinnym oraz dużym przyjacielskim gronem. Brałam z życia radość.
Nawet nie wiem kiedy, moje życie odwróciło się całkiem do góry nogami... Trzyma mnie na świecie dziecko.
Dla dziecka próbuję, staram się mimo bardzo silnej depresji. Każdy dzień jest trudny, ciężko mi się skupić w pracy, organizować każdy dzień. Depresja to paskudna choroba, która generuje wiele codziennych problemów... A przy niej nawet mały drobiazg może być porównany z przenoszeniem gór. Ciężko zasnąć, wstać, ubrać się a co mówić o zrobieniu zakupów - czymś co jest oczywiste bez depresji.
Z dużego grona znajomych została jedna osoba... sama z siebie przestałam się odzywać, nie byłam w stanie poradzić sobie z dużymi skupiskami ludzi, nie dawałam rady rozmawiać, uśmiechałam się na siłę. Zamknęłam się w sobie, zamknęłam się na świat. Jestem tylko marionetką. Wychodząc z domu zakładam maskę... sztuczny uśmiech, makijaż. Zakrywam trudności, z którymi się borykam. Mój świat nie jest tym światem, który we mnie widzi otoczenie.
Niestety z powodów osobistych depresja pogłębiała się a ja zaczęłam mieć problemy z płatnościami rachunków.
W tym momencie jestem na leczeniu silnej depresji. Koszty leczenia (leki, wizyty u psychiatry oraz terapie) są dla mnie dużym kosztem a pętla zadłużenia sprawiła, że otrzymując wynagrodzenie nie wiem już co opłacać a co może poczekać.
Wstyd mi prosić o pomoc, zawsze staram się radzić z problemami... zawsze.. to ja byłam tą osobą pomagającą.
Jednak zgasłam. Wpadłam w pętlę zadłużeń.. Ogrom telefonów listów, a co mówić o życiu codziennym i kosztach leczenia.
Teraz sama potrzebuję pomocnej dłoni. Walczę, jest bardzo ciężko, wszystko mnie przerasta. Chciałabym wyjść z problemów, zacząć powoli żyć... a może niegdyś nawet wrócić do stanu, kiedy jeszcze problemy nie miały aż takiego wpływu na moją codzienność.
Będę niezmiernie wdzięczna za każdą złotówkę.
Serdecznie pozdrawiam,
Anna.
Aktualizacja - serdecznie Wam dziękuję za każdą wpłatę. Dzięki Wam jest szansa, że uda mi się spłacić zaległości oraz opłacać kolejne terapie i leczenie.
<3 <3 <3
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Hej Ania. Odkryłem, że to co nazywałem przez ostatnie lata "Taki jestem" to były tylko objawy depresji. To jest choroba emocjonalna, od wczoraj jestem wolny i teraz chciałbym pomóc i Tobie. Jedyną drogą jest wyczyścić Twoje ciało ze wszystkich nagromadzonych emocji, na pewno je tam czujesz. Ja przygotowałem dla siebie bezpieczne miejsce i listę rzeczy, które które zawsze w sobie lubiłem, a teraz ich nie czuję. Zderzyłem się ze wszystkimi wspomnieniami, nawet tymi najgorszymi, nawet tymi, w których pomyślałem o sobie, że byłem najgorszy. Płakałem jak dziecko, krzyczałem w gniewie w duchu, pociłem się ze strachu, mój umysł robił wszystko, żeby nie dopuścić mnie do poczucia tego wszystkiego, ale dałem radę, bo ciągle powtarzałem sobie "Bardziej niż umrzeć, boję się nie żyć." Wybaczyłem sobie i innym. Nie wiem w jaki sposób uda się Tobie, ale to pokonasz. Córka na pewno bardzo Cię kocha, a teraz czas, żebyś pokochała siebie na nowo! Wysyłam dużo miłości!!!
Anna P. - Organizator zbiórki
Serdecznie dziękuję !!!