Monika Ela
Witajcie.
Dziś pierwszy wesoły poranek jeśli chodzi o Luzaka.
Pół nocy chłopak męczył się chodząc od kuwety do kuwety, czasem do okna.
Najpierw zaczęło się wymiotami.
Cała kolacja wyjechała etapami na podłogę...
Luzak stał się drażliwy i nie pozwalał nawet na siebie patrzeć.
Tak więc obserwowałam z oddali.
Po kilku mniej udanych próbach w kuwecie pojawiły się treści poza kuweta.
Zanim zdążyłam sprzątnąć okolice pierwszej już na drodze do kolejnej nastąpiła eksplozja!
Tak! Chyba na metr wystrzelił pocisk kałowy i otaczające go treści.
Normalnie nic wesołego ale w tym przypadku była tam piękna ZDROWA KUPA o prawidłowej konsystencji.
Czy to znaczy że problem zaparć się cofnie w końcu?
Czas pokaże.







Anonimowy Darczyńca
Wracaj szybko do zdrowia kochany kotku💖
Monika Ela - Organizator zbiórki
Nie poddajemy się.