
Fredziu - pomimo, że miał właściciela - całe życie był zdany na siebie. Wałęsał się po wiejskich drogach, nieraz pogryziony, nieraz głodny. Jednak gdy przyszła starość, zaczął radzić sobie gorzej. Stary, chudy i zaniedbany. Psiak upatrzył sobie ludzi, u których zaczął się stołować, a z czasem i spać. Niestety w ostatnim czasie stan psa się pogorszył, na grzbiecie pojawił się guz i widać było, że coś go boli. Zabrałyśmy go do weterynarza. Okazało się, że guz na grzbiecie to paskudny, ogromny ropień, którego trzeba było oczyścić. Przy okazji swojej pierwszej w życiu wizyty w lecznicy, Fredziu został dokładnie zbadany. Krew została pobrana do badania, aby wiedzieć, w jakim stanie jest ten uroczy staruszek. Został też zaopatrzony w leki. Znalazł schronienie na swój ostatni czas w domu nieopodal swojego byłego właściciela, któremu los psa jest obojętny. My bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu kosztów wizyt Fredzia w lecznicy. Staramy się nie pozostawiać żadnego stworzenia bez pomocy...




Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!