
Fryzia to maleńka, delikatna koteczka, która od początku swojego życia musiała mierzyć się z przeciwnościami. Trafiła do schroniska jako maleństwo – najmniejsza, najsłabsza, zawsze w cieniu większych kociąt. W październiku los się do niej uśmiechnął – została wypatrzona przez naszą rodzinę. Zakochaliśmy się w jej ufnych oczach i postanowiliśmy dać jej szansę na lepsze życie. Razem z nią przygarnęliśmy jeszcze jednego towarzysza, by Fryzia miała przyjaciela.
Na początku Fryzia była cichutka i wycofana, jakby bała się uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Ale kiedy poczuła się bezpieczna, zaczęła pokazywać, jaka jest – ciekawska, radosna, spragniona kontaktu z człowiekiem. Każdy, kto poznał Fryzię, wie, że to kotka o ogromnym sercu, która potrafi zaskarbić sobie miłość w ciągu chwili. Niestety, szybko zauważyliśmy, że coś jest nie tak – Fryzia rosła bardzo wolno, a mimo pełnej miski pozostawała chudziutka i drobna. Zaczęliśmy szukać przyczyny, odwiedziliśmy wielu weterynarzy, aż w końcu usłyszeliśmy diagnozę, która zmroziła nam krew w żyłach: FIP.

FIP – czyli zakaźne zapalenie otrzewnej – to choroba, która jeszcze niedawno była wyrokiem śmierci dla każdego kota. Dziś jednak wiemy, że jest uleczalna – pod warunkiem wdrożenia bardzo kosztownej, czasochłonnej terapii. Fryzia nie ma czasu do stracenia. Każdy dzień to walka o jej życie. Już teraz jej organizm jest wyniszczony – waży zaledwie 1,3 kg, choć powinna ważyć dwa razy więcej. Jej ciało walczy z nieustannym stanem zapalnym, który objawia się wysoką gorączką i osłabieniem. Bez leczenia Fryzia odejdzie.

Do tej pory wydaliśmy już kilka tysięcy złotych na diagnostykę, która pozwoliła nam dojść do przyczyny jej stanu. Liczne badania, konsultacje i wizyty weterynaryjne pochłonęły oszczędności, a teraz przed nami jeszcze większe wyzwanie – pokrycie kosztów leczenia. Terapia trwa minimum 12 tygodni i wymaga codziennych iniekcji leku sprowadzanego z zagranicy – jedna fiolka kosztuje 350 zł, a na całe leczenie potrzebujemy ich kilkanaście. Do tego dochodzą wizyty kontrolne, badania i leki wspomagające. Całkowity koszt tej walki to kilkanaście tysięcy złotych.
Fryzia jest dla nas jak członek rodziny, a jej wola życia inspiruje nas każdego dnia. Wierzymy, że z Waszą pomocą uda nam się dać jej szansę na długie, szczęśliwe życie. Każda wpłata, każda udostępniona informacja o zbiórce, to dla nas krok bliżej do uratowania jej życia.
Nie pozwólmy, by Fryzia przegrała walkę tylko dlatego, że nie wystarczyło pieniędzy na leczenie. Razem możemy zmienić jej los – prosimy, pomóżcie nam dać jej przyszłość. Fryzia zasługuje na życie pełne miłości i bezpieczeństwa.
Każdy gest, nawet najmniejszy, ma dla nas ogromne znaczenie. Dziękujemy z całego serca za każdą pomoc, która przybliża nas do celu i pozwala walczyć o zdrowie naszej ukochanej Fryzi. Jesteście dla niej nadzieją.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Karolina Szawlinska
Mam nadzieję że wyzdrowieje