
Dorośli są ważni - też byliśmy kiedyś dziećmi! Rok temu moje życie się zakończyło. Zawalił się mi cały system. Mój Tata w lutym 2025 roku przeszedł udar niedokrwienny, w wyniku którego został unieruchomiony w łóżku z powodu porażenia prawej strony ciała. Odtąd nie wstaje z łóżka. Znam tatę sprawnego i młodzieńczego i taki jest jego wizerunek. Pomimo wieku Tata ma więcej chęci do działania ode mnie a nawet niektórych 20-latków. Lata po przejściu na emeryturę pracował i pewnie nadal by chciał, gdyby nie był unieruchomiony i była dla niego praca. Ja jestem zrujnowana i nie mam w sobie woli. Widok unieruchomienia w łóżku mnie rozbija na kawałki. Tata jest ostoją i wzorem dla córki, taka jest kolej rzeczy - nie na odwrót.
Nikt nam nie pomaga - nie ma mowy o rodzinie, przynoszeniu wypieków i zakupów. Dorośli są zawsze niewidoczni. Nam nie pomaga absolutnie nikt.
W ubiegłym roku przerwałam studia, na których mimo setek kilometrów od uczelni i wyczerpania miałam wybitne wyniki, bardzo wysoką średnią i osiągnięcia. Nie wracam na nie. Nie żałuję. Tata się liczy, nikt inny.
Uwielbiam śpiewać i występować, kocham scenę. To jedna z niewielu rzeczy, które mi dają satysfakcję.
Jestem z pokolenia ze stali. Ale jestem też towarzyska. Dlatego czuję się fatalnie z faktem, że nie mogę się ruszyć na dłużej poza miejsce zamieszkania. Izolacja od świata tylko pogłębia moje poczucie braku sensu.
Gdy Tata doznał udaru, walczyłam w międzyczasie w sądzie o prawdę i godność - to był najgorszy koszmar, gdyż sędzia przeciągał wydanie wyroku bez obiektywnych powodów. Nie otrzymałam za tę krzywdę ani złotówki odszkodowania. Sprawa obdarła nas z godności, cierpliwości i finansów. Być może to ona zaważyła na zdrowiu taty. Nie zarabiam i nie mogę załatwić żadnych zasiłków na tatę, bo przecież kogo to obchodzi. Jesteśmy od miesięcy w trakcie załatwiania św. wspierającego - nadal czekamy. Moje życie wygląda tak: zakupy, dom, zakupy, cztery ściany, raz w tygodniu odskocznia: zajęcia wokalne - nie tak życie chyba powinno wyglądać. Jestem szczęśliwa gdy jestem z tatą. Jednak boli mnie obojętność innych i brak kontaktów. Czuję się bardzo wyalienowana i niewidzialna. Tak- "dorośli" są zawsze niewidoczni. W ogóle dla niektórych to lepiej by się od razu rozpłynęli, choć to oni właśnie najwięcej mają do powiedzenia, najwięcej wnieśli do tego świata i mają najwartościowszą pulę doświadczeń i wiedzy.
Ja jestem psychicznie wypalona.
Tata wymaga intensywnej rehabilitacji by móc wrócić nie tylko do sprawności, ale i jakiejkolwiek możliwości poruszania się i wstania z łóżka.
Mój Tata jest najwspanialszym człowiekiem na świecie. W czasach zawodowych budował kapitał dużego zakładu elektronicznego, który produkował urządzenia.
Liczy się każda wpłata, za którą dziękujemy. Pomóżcie Tacie wstać i godnie funkcjonować nam obojgu. ♬
♬ Córka Magdalena ♬
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Natalia
Nie znam Państwa, ale powodzenia, niezbadane są możliwości regeneracyjne mózgu! Dużo sił!
Magdalena Jagodzińska - Organizator zbiórki
Bardzo dziękuję! Córka Magdalena z Tatą.