
Dorośli są ważni - też byliśmy kiedyś dziećmi! Rok temu moje życie się zakończyło. Zawalił się mi cały system. Mój Tata w lutym tego roku przeszedł udar niedokrwienny, w wyniku którego został unieruchomiony w łóżku z powodu porażenia prawej strony ciała. Odtąd nie wstaje z łóżka. Znam tatę sprawnego i młodzieńczego i taki jest jego wizerunek. Pomimo wieku Tata ma więcej chęci do działania ode mnie. Lata po przejściu na emeryturę pracował i pewnie nadal by chciał, gdyby nie był unieruchomiony i była dla niego praca. Ja jestem zrujnowana i nie mam w sobie woli. Ten widok unieruchomienia w łóżku mnie rozbija na kawałki. Tata jest ostoją i wzorem dla skruszonej córki, taka jest kolej rzeczy - nie na odwrót. Nikt nam nie pomaga - nikt nie przychodzi upiec ciast, zrobić zakupów i przynieść prezencików. Dorośli są zawsze niewidoczni. Nam nie pomaga absolutnie nikt.
W ubiegłym roku przerwałam studia, na których mimo setek kilometrów od uczelni i wyczerpania miałam wybitne wyniki, bardzo wysoką średnią i osiągnięcia. Nie wracam na nie. Nie żałuję. Tata się liczy, nikt inny. Uwielbiam śpiewać i występować. To jedna z niewielu rzeczy, które mi dają satysfakcję.
Jestem pokoleniem ze stali. Niemniej czuję się fatalnie z faktem, że znajomi się do nas nie odzywają. Jestem bardzo towarzyska i izolacja od świata tylko pogłębia moje poczucie braku sensu.
Gdy Tata doznał udaru, walczyłam w międzyczasie w sądzie o prawdę i godność - to był najgorszy koszmar, gdyż sędzia przeciągał wydanie wyroku bez obiektywnych powodów. Nie otrzymałam za tę krzywdę ani złotówki odszkodowania. Sprawa obdarła nas z godności, cierpliwości i finansów. Być może to ona zaważyła na zdrowiu taty. Nie pracuję, więc nie zarabiam i nie mogę załatwić żadnych zasiłków na tatę, bo przecież kogo to obchodzi. Jesteśmy od miesięcy w trakcie załatwiania św. wspierającego - nadal czekamy. Moje życie wygląda jak życie służącej: zakupy, dom, zakupy, cztery ściany, raz w tygodniu odskocznia: zajęcia wokalne - rozpacz. Jestem szczęśliwa gdy jestem z tatą. Boli mnie obojętność innych i brak kontaktów. Czuję się bardzo wyalienowana i niewidzialna. Tak- "dorośli" są zawsze niewidoczni. W ogóle pewnie lepiej by się od razu rozpłynęli, choć to oni właśnie najwięcej mają do powiedzenia, najwięcej wnieśli do tego świata i mają pulę doświadczeń i wiedzy.
Szczerze mówiąc sama powinnam mieć grupę inwalidzką a nie mam. Nie mam nawet już siły by to ogarnąć. Nie otrzymałam ani złotówki za straszną krzywdę, którą mi wyrządzono. I pewnie nie otrzymam, bo nikt ze mną nie stanie by o to walczyć. A chciałabym mieć kogoś kto ze mną stanie.
Tata wymaga intensywnej rehabilitacji by móc wrócić nie tylko do sprawności, ale i jakiejkolwiek możliwości poruszania się i wstania z łóżka.
Mój Tata jest najwspanialszym człowiekiem na świecie. W czasach zawodowych budował kapitał dużego zakładu elektronicznego, który produkował urządzenia.
Liczy się każda wpłata, za którą dziękujemy. Pomóżcie Tacie wstać i godnie funkcjonować nam obojgu. ♬
♬ Córka Magdalena ♬
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Natalia
Nie znam Państwa, ale powodzenia, niezbadane są możliwości regeneracyjne mózgu! Dużo sił!