Beata Pryjma - awatar

Beata Pryjma

Organizator zbiórki

We wrześniu 2017 roku, w trakcie USG jamy brzusznej lekarz zauważa "jakiś" guz na lewym płacie wątroby o wymiarach ok. 5,5x4x4 cm. Jestem przerażona !!! Przecież około 2,5 roku temu byłam na USG jamy brzusznej i nic nie wykazało, wiec skąd tak duży guz ? Jestem pełna nadziei, po wizycie natychmiast jadę do lekarza rodzinnego, który od razu mnie przyjmuje i kieruje do onkologa. Jeszcze tego samego dnia siostrzenica rejestruje mnie na wizytę do swojego lekarza onkologa, która ma się odbyć za 4dni. Na wizycie Pan doktor daje mi skierowania na tomografię komputerową płuc, jamy brzusznej i miednicy. Wszystkie wolne terminy na te badania są bardzo odległe (kilka miesięcy) pomimo posiadania karty onkologicznej. W końcu po wyczekiwanych badaniach (tomografach) lekarz stwierdził nowotwór wątroby z naciekami na drogi żółciowe. Dostaje następne skierowanie na rezonans komputerowy i biopsję guza. Po biopsji jestem załamana, świat stanął w miejscu diagnoza jest jednoznaczna- nowotwór złośliwy. Rezonans magnetyczny nie wykazał przerzutów- jest jednak nadzieja. Lekarz onkolog daje mi skierowanie na wizytę do szpitala w Szczecinie, jadę na wizytę pełna nadziei. Po tygodniu mam się zgłosić do szpitala, prawdopodobnie będę mieć operację- usunięcie guza. Wykonują mi tam jeszcze jeden tomograf jamy brzusznej, otrzymuję następny cios - okazuje się że nowotwór zajął węzły chłonne. Powoli tracę nadzieję i sens życia... W tej chwili jestem nieoperacyjna. W dniu wyjścia ze szpitala dostałam pierwsza serie chemii. Następną mam mieć tydzień później, kolejne już co dwa tygodnie. Lekarz dał mi nadzieję, powiedział że są szanse jeśli po chemioterapii przeżuty na węzły chłonne się "złagodzą" odbędzie się operacja. Jestem pełna nadziei, że tak się stanie. Przecież mam dwie córki, które bardzo kocham: Kamilę (28lat), która ze mną mieszka i pomaga z dwoma córkami- są bardzo kochanymi i pociesznymi wnuczkami. Druga to Patrycja (22lata) studentka, mieszka niedaleko mnie z mężem i synem (2,5 roku)- mały rozrabiak, bardzo często mnie odwiedzają i wspierają jeśli tylko mogą. Naprawdę bardzo kocham swoją rodzinę, mam nadzieję że wygram walkę z tą chorobą. Jest mnóstwo doniesień o dostępnych metodach, mogących pomoc uporać mi się z tą chorobą, tylko wszystkie wiążą się z dużymi nakładami finansowymi. Sam jeden wyjazd na chemioterapię do Szczecina to koszt około 200 złotych. Chciałabym móc uzbierać środki na wszelkie zalecane suplementy, witaminy oraz utrzymać dietę. Każda, nawet najmniejsza pomoc przybliży mnie do wygrania walki o zdrowie i życie. Będę ogromnie wdzięczna, za wszelkie okazane wsparcie. Pozdrawiam

Komentarze

  • Anna - awatar

    Anna

    02.02.18
    02.02.18

    😘

Beata Pryjma - awatar

Beata Pryjma

Organizator zbiórki

Wpłaty - 25

Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
200
Anonimowy Darczyńca
Daniela - awatar
100
Daniela
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Rafał Załęcki - awatar
100
Rafał Załęcki
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
8
Anonimowy Darczyńca
Alicja Krumholc - awatar
20
Alicja Krumholc
anonim - awatar
50
anonim
Anonimowy Darczyńca - awatar
90
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij