
Witam mam 25 lat jestem wysportowanym ,ambitnym, kochającym naturę i zwierzęta dobrym chłopakiem ceniącym sobie spokój i ciszę.Jestem przewrażliwionym abstynentem , nie palę również nigdy nie mialem styczności z używkami.Jestem bardzo empatyczny i mogę się pochwalić ,że moją pasją jest wspieranie potrzebujących pupili.Kocham Skandynawską kulturę oraz klimaty .Z wykształcenia jestem monterem konstrukcji stalowych,spawaczem jestem stoczniowcem .Bardzo lubie swoją pracę odkąd zacząłem pracować na stoczniach w swoim życiu, mimo wszystkiego do dziś w ciągu dniówki po prostu brakuje czasu niżeli ubolewanie nad końcem.Piękne ,wielkie statki remontowane wedle poleceń Armatorów ... Jakiś czas temu z przyczyn toksycznej relacji z nieodpowiednio przydzielonym na to stanowisko złym człowiekiem koordynatorem(ujmę to tak ,żeby nie pisać tak wiele, co się wydarzyło) Pośrednicząca polska spółka wysyłająca fachowców za granicę , przez którą byłem zatrudniony zaczęła mi blokować możliwość dalszego rozwoju w karierze zawodowej , oraz spełnianiu się w pracy swoich marzeń właśnie na tej stoczni ... wszelkie moje starania nie zdały się na wiele choć na prawdę wielu z was by mi współczuło gdyby usłyszało co próbowałem robić oraz co mnie spotkały za perypetie oraz intrygi ... doszedłem do wniosku, iż z racji , że obecnie mam bardzo kiepską sytuację finansową pierwszy raz w życiu spróbuję prosić o pomoc ludzi tak po prostu .. może ktoś się znajdzie i mi pomoże , że swojej strony mogę dodać tylko że zarzekam się ,że każdemu z osobna kto by mi pomógł mogę oddać 2 lub 3 razy więcej niż mi pomogli gdy wszystko się powiedzie mam zamiar pojechać tam osobiście za owe uzbierane pieniądze ze zbiorki , I porozmawiać, zapytać o pracę bezpośrednio pod stocznią a nie dla podwykonawcy ... wierzę w to że warto spróbować ponieważ dał bym rade pracować unikając toksycznych , fałszywych oraz podłych rodaków, z przyjaznymi Norwegami, Dunami , wiem że szef stoczni bardzo mnie polubił i nie raz chwalił moją pracę jak i damą osobę. Mogę podpisać dokumenty u notariusza nawet że oddam 500/700 złotych gdy już dostałanę pierwszą pensję pracując oraz mieszkając na pięknych, malowniczych skandynawskich fiordach .Pieniądze nigdy w moim życiu nie były ważne nigdy nie miały dla mnie żadnej wartości nie liczą się dla mnie bardziej cenie sobie chwile widoki uczucia serce ...chcial bym uwiarygodnić swoją uczciwość, jeśli na prawdę sie ktoś znajdzie to proszę o kontakt ..:(
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!