
W sierpniu podczas pobytu w Tiranie, w Albanii byłem świadkiem porzucenia i potrącenia szczeniaka. Zobaczyłem jak kierowca samochodu wyrzucił szczeniaka na ulice. Pies pobiegł za samochodem. Kierowca ruszył i potrącił psa. Podbiegłem zobaczyć czy pies przeżył potrącenie, szczeniak żył, leżał na asfalcie i się nie ruszał. 
Stanąłem nad nimi na środku czteropasmowej ulicy żeby nie rozjechał go samochód. Starałem się skontaktować z jakąś instytucją, która zajmuje się bezdomnymi zwierzętami lub z szpitalem weterynaryjnym, ale bez rezultatu. Po jakimś czasie udało mi się zabrać go z ulicy i pojechałem z nim do mojego miejsca pobytu w Tiranie. Tego samego dnia zabrałem go weterynarza, gdzie okazało się że szczeniak ma tylko powierzchowne rany. Po rozmowie z weterynarzem dowiedziałem się że sytuacja bezpańskich psów w Albanii jest krytyczna i będzie mi cieżko znaleźć jakaś osobę lub organizację, która mogłaby się nim zająć. Ponieważ był to bezpański pies szpital nie zgodził się na pozostawienie go u nich. 
Następnego dnia miałem lot powrotny do kraju. W ostaniej chwili udało mi się znaleźć klinikę weterynaryjną, która zgodziła się przyjąć psa na przechowanie za opłatą. Szczeniak nadal znajduje się w klinice, gdzie ma dobre warunki i opiekę medyczną. Chciałem go wywieźć z Albanii, ale ponieważ Albania nie jest częścią Unii Europejskiej, koszty badań i olbrzymia biurokracja spowodowały, że pies musiał zostać w Albanii.
Koszt jego pobytu wynosi 300 euro miesięcznie, do tego dochodzą koszty medyczne (szczepienia, odrobaczenia- 80 euro miesięcznie. Szczeniak nie może opuścić Albanii do czasu zaszczepienia na wściekliznę, kiedy skończy 4 miesiące (gdy go znalazłem miał miesiąc). Potem musi mieć badanie krwi, którego wyniki muszą być wysłane do labortorium w Unii Europejskiej o kolejne 300 euro). Do tego dojdą koszty transportu.
Bardzo chcialbym go uratować. Poszukuję pomocy ludzi którym nie jest obojętny los bezdomnych zwierząt i które chciałyby mi pomóc w uratowaniu Julka z perspektywy beznadziejnej egzytsetncji i krótkiego życia na ulicy w Albanii. Osoby te mogą pomogą szczeniakowi rozpocząć nowe szczęśliwe psie życie w Polsce.
W Albanii nie ma schronisk dla zwierzat, jest nie wiele organizacji zajmujących się pomocą dla zwierząt. Organizacje te starają się uratować bezdomne i okrutnie traktowane zwierzęta, ale nie mają wystarczających środków i personelu, żeby pomóc tysiącom bezpańskich psów i kotów. Skala niedoli zwierząt w Albanii i przemocy części społeczeństwa wobec nich jest oszołamiająca. Chciałbym przynajmniej uratować jednego psa i jeżeli uda mi się zebrać więcej środków przekazać je oragnizacji ARSA. Bo oni naprawde tego potrzebują.
https://instagram.com/arsalbania?igshid=YmMyMTA2M2Y=
Bardzo dziękuje za pomoc, każdy grosz pomoże mi uratować Julka i pomóc innym zwierzętom w Albanii!
Daniel
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!