Sylwester Smigielski
Dodaje dodatkowo dwa zaległe rachunki.
Obydwa rachunki są datą na 27.12.2023, natomiast pierwszy za 430 zł jest za wizytę u weterynarza z dnia 16 na 17 grudnia 2023 roku.


Miau Miau wszystkim dobrym ludziom.
Jestem Karol zdiagnozowano u mnie zapalenie otrzewnej.
Zbieramy na leczenie i na na kolejne życie :)
----------------------------------------
🐱 KIM JESTEM? 🐱
Nazywam się Karol Leon Leonidas Pierwszy Waleczny (aka Arlo) - moje imiona nie są dobrane przypadkowo.
"Karol" ponieważ zostałem znaleziony przez mojego opiekuna Sylwka, na stacji benzynowej w okolicach Mikołowa, w nocy dnia 16 na 17 października 2017 roku (16 październik to dzień wyboru Karola Wojtyłę na papieża).
"Leon Leonidas" - gdy pierwszy raz ujrzałem człeka, wiedziałem, że nie dam się łatwo złapać. Byłem niczym lew i wojownik w jednym. Walczyłem z losem o przetrwanie, a ten człek, który jest moim opiekunem biegał za mną z czerwonym kocem próbując mnie dogonić - a nie było to łatwe zadanie. Teraz jesteśmy przyjaciółmi!
"Pierwszy Waleczny" - i tutaj pojawia się mój przydomek, bo jako pierwszy a jednocześnie waleczny KOT, udało mi się znaleźć mój pierwszy prawdziwy dom!
----------------------------------------
Edit (27.12.2023 / 22:14):
👨🦰 Sylwek: Warto dodać, że kotka znalazłem w momencie, kiedy przechodziłem przez trudny okres w moim życiu. Z zawodu jestem fotografem, grafikiem komputerowym oraz nauczycielem - tydzień przed znalezieniem Leona w moim domu doszło do ⚠️ awarii w instalacji elektrycznej (podejrzewam wyładowanie elektro-magnetyczne). Do listwy zasilającej (z bezpiecznikami) podpięty był komputer a do niego dysk USB, który uległ jakiemuś spięciu - straciłem ponad 4 TB danych (większość danych to projekty graficzne, fotograficzne, filmowe oraz cała dokumentacja pracy magisterskiej). Wpadłem w depresję i przez ten czas nic nie jadłem...
... aż pojawił się ON - KAROL! ❤️❤️❤️, który nadał mojemu życiu lepszych barw.


Po ciężkim boju w końcu mogłem się wyspać i w końcu coś zjeść dobrego i smacznego!
----------------------------------------
🐱 O CO WALCZĘ TERAZ? 🐱
Walczę o kolejne życie bo w końcu jestem Leonidasem!

Pod koniec listopada 2023 roku straciłem apetyt, zacząłem zwracać pokarm, nie miałem ochoty na zabawy i non stop spałem. Mój opiekun pojechał ze mną do weterynarza, który stwierdził: "to napewno jest stres!!! proszę obserwować kotka, ale napewno mu przejdzie"... zrobiliśmy dodatkowo badania krwi - nic nie wykazały - niestety w kolejnych tygodniach było już coraz gorzej.

12 grudnia wróciliśmy do tego samego weterynarza i otrzymałem skierowanie na USG. Tu gdzie obecnie mieszkamy - a mieszkamy na wsi na Mazowszu - nie było możliwości szybkiego zbadania mojego brzuszka. Niestety ale czas nad naglił i szukaliśmy pomocy gdzie tylko się da. Przez kilka dni jeździliśmy od jednego weterynarza do kolejnego i następnego. Udało nam się dostać na USG do Kliniki Małych Zwierząt przy SGGW - diagnoza: "znacznie wyrażone cechy zapalne, otrzewnowe (...)". Dodatkowo stwierdzono, że mam ciało obce w jelitach.
15 grudnia - tego dnia szukaliśmy chirurga, który mógłby podjąć się "laparotomii" na CITO, lecz nigdzie w tym czasie nikt nie mógł mi pomóc. Po wykonaniu dziesiątek telefonów do różnych klinik udało nam się znaleźć klinikę, która mnie przyjęła. Pod koniec dnia byłem już po zabiegu. Stety-niestety okazało się, że nie miałem ciała obcego. Cały ten zabieg oraz pobyt w szpitalu okazał się być bardzo drogą inwestycją - koszt: 3308,69 zł [wcześniej otrzymałem wycenę na 3276,99 zł].
16 grudnia - następnego dnia byłem w szpitalu gdzie dobrze się mną opiekowali, ale cena za jedną dobę przewyższała nasze możliwości. Postanowiliśmy zmienić klinikę i trafiliśmy do miejsca gdzie obecnie jestem diagnozowany i leczony. Pobrano mi krew oraz wykonano dodatkowe badania USG - diagnoza: "płyn widoczny w klatce piersiowej (...); płyn widoczny również w kącie przeponowo sercowym (...); w jamie brzusznej widoczna niewielka ilość płynu", a stosunek albumin do globulin to 0,3.
27 grudnia - na dziś przypada mój 11 dzień kuracji i wiecie co... odżyłem! Mam ochotę jeść, pić i nawet normalnie się załatwiam. Chętny jestem do zabawy, a nawet daje w kość mojemu przyjacielowi Sylwkowi! Latam tu i tam! Czuję, że będę żył.


----------------------------------------
🐱 O CO PROSIMY?🐱
Prosimy Was drodzy człeki, ludzie dobrej woli o pomoc w pozyskaniu funduszy na dalszą kurację. Cała kuracja trwa do 3 miesięcy, ale może potrwać to dłużej o ile nie będę miał nawrotu. Lek, który otrzymuje jest uwarunkowany tym ile ważę - obecnie ważę 4 kg - tygodniowy koszt leczenia wynosi do 500 zł (jest to kwota uśredniona).
W pierwszych trzech tygodniach koszta jakie poniósł mój Pan Sylwek,
sięgają powyżej 5900 zł:
✅ kilkanaście wizyt u weterynarzy
(morfologia rozszerzona; ok 3 x USG; leki specjalistyczne; kroplówki)
✅ zabieg laparotomii
(operacja, pobyt w szpitalu, opatrunki, leki)
✅ kuracja lekiem na zapalenie otrzewnej do 13 dnia
✅ karma, strzykawki, opatrunki itp.
✅ koszta transportu: do dn. 27.12 wykonaliśmy ok 600 km
Według wstępnych wyliczeń całość kosztować nas będzie ok 💰 10 200,33 zł [update: 28.12.2023]. Wliczone są w tym w/w kwota oraz koszta kuracji oraz dodatkowych wizyt kontrolnych typu: morfologia roz. (elektroforeza itp), biochemia, USG - te wizyty mają odbyć się w kilkukrotnie w trakcie terapii. Po tym czasie jeżeli nie będę miał nawrotu to będę żył jak na kota przystało!
----------------------------------------
🐱 DLACZEGO JEST TO DLA NAS WAŻNE? 🐱
👨🦰 Sylwek: Może zabrzmi do kuriozalnie, ale trafił nam się bardzo zły okres w życiu. Po pierwsze tracę po 11 latach pracę i wszystkie oszczędności, które posiadam wydaję na Karolka. Po drugie zanim znajdę nową pracę w moim zawodzie minie trochę czasu, a zanim uzbieram jakiś grosz - obawiam się, że będę musiał wybierać między swoim życiem, a życiem Karolka - a chciałbym tego uniknąć.
Dlatego prosimy Was o pomoc i wsparcie. Wierzymy, że uda nam się wspólnymi siłami zwalczyć to co trudne!
Będziemy wdzięczni za jakikolwiek grosz! 💰💰💰
P.S: Zapominiałem dodać, że mój 3-letni synek Kubuś 👶 woła na kotka "Arlo! Arloooo!" - to postać z bajki o Bingu, czarnym króliczku. W trakcie jak Arlo... znaczy Karol był ospały i bardzo źle się czuł, to synek głaskał go i był przy nim cały czas.


----------------------------------------
🗄 DOKUMENTACJA 🗄
🗄Posiadam ponad 46 stron dokumentów potwierdzających leczenie, diagnostykę oraz wyniki badań wraz z rachunkami.
































Rachunki za weterynarza, badania, leki lub materiały pomocnicze:




Po więcej nowych dokumentów zapraszam do sekcji "aktualizacje".
Dodaje dodatkowo dwa zaległe rachunki.
Obydwa rachunki są datą na 27.12.2023, natomiast pierwszy za 430 zł jest za wizytę u weterynarza z dnia 16 na 17 grudnia 2023 roku.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Mariola
Karolku, Arlo wracaj do zdrowia żebyś mógł znowu bawić się z Kubusiem 🤗
Iga, Iwonka i Asia :)
Karolku zdrówka!
Sylwester Smigielski - Organizator zbiórki
Dziękujemy! Jesteście niesamowite! Walczymy i wygramy!