
Cześć ludziska! Jestem burym kotkiem z działki. Codziennie przychodziłem jeść do karmiska, w którym były pełne miseczki jedzonka. Ale pewnego dnia zachorowalem, pewnie z zimna. Zostałem zawieziony do lecznicy i tam miła Pani dała mi lekarstwa. Przy okazji zostałem wykastrowany. Mówiono, że to dla mojego dobra i innych kotów. Pewnie mieli rację. Na działce zostało jeszcze kilku moich znajomych, którym trzeba pomóc i ich wykastrować, aby ograniczyć kocią bezdomność.
Obecnie przebywam u dobrej pani, która dba o mnie i szuka mi domku. Osoby, które mi pomogły opłaciły wszystko z prywatnych pieniążków, a jak wiadomo pieniążki nie spadają z nieba. Bardzo proszę o pomoc w pokryciu kosztów mojego leczenia, aby dobre dusze mogły dalej pomagać kotom będącym w takiej sytuacji jak ja.
Pomożecie i wspomożecie finansowo sterylizację/kastrację działkowych kotów? Pomóżcie! Pomaganie jest fajne.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!