
Chciałabym spokojnie żyć. Może to wygórowane marzenie, ale wierzę że możliwe. Pozwoli tracę nadzieję, dlatego otworzyłam tą zbiórkę, bo może ktoś o filantropijnych zapędach zechce mi pomóc. Niektórzy zaczynają z jakimś startem od rodziców, po dziadkach ciociach, a niektórzy budują wszystko na własnych barkach od zera i wszystko zawdzięczają tylko sobie dumnie krocząc przez życie. Byłabym ta drugą opcją, ale niestety to byłoby zbyt proste i zaczynam z gigantycznego dołu którego niewyraźną krawędź widać dopiero mocno zadzierając głowę i mrużąc oczy. Ja zaczęłam swoją "dorosłość" dostając na start ogromy dług na blisko 100k. I uwierz mi, że nawet z wykształceniem bardzo ciężko jest wynajmować mieszkanie i płacić wciąż rosnącą ratę. Myśl o przyszłości dalszej lub bliższej wpędza mnie w poczucie beznadziejności. Mam kochanego przedszkolaka, który jest jedynym co trzyma mnie przy życiu bo już dawno dałabym sobie z tym spokój i okropnie się czuję kiedy pomyślę, że nie jestem w stanie zapewnić jej poczucia stabilności, a swoje cztery ściany będziemy miały jak ona będzie już dorosła.
Wierzę, że znajdzie się kilka dobrych dusz, które pomogłyby nam uwierzyć w lepsze jutro.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!