Czarnobiały kot schowany w transporterze, z niepewnym spojrzeniem.

Kolorek i Kocia Ferajna Zosi

3 153 zł  z 5 500 zł (Cel)
Wpłaciło 69 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Elżbieta Kloc - awatar

Elżbieta Kloc

Organizator zbiórki

7.03.

Dziś ruszają kolejne Licytacje Charytatywne dla Bracicy. Serdecznie zapraszam, jeśli ta forma wsparcia dla Bracicy przypadnie do serca to będę ogromnie wdzięczna ♥️. Kolejne dwa obrazy czekają na chętnych. Szczegóły zawsze na moim profilu FB.

5.03.

Cały czas trwają Licytacje charytatywne dla Bracicy z  Kociej Ferajny na Bazarku Charytatywnym. Serdecznie zapraszam. Szczegóły aktualnych Licytacji zawsze na moim profilu FB. Jeśli Ktoś chciałby w ten sposób dołożyć swoją łapkę do pomocy Bracicy to gorąco zapraszam ♥️.

Licytacje trwają w dwu grupach Bazarkowych linki poniżej, jakby Ktoś chciał, to serdecznie zapraszam. Licytacje charytatywne trwają na poniższych bazarkach:

Bazarek Charytatywny Okaż Serce Zwierzakom🥰 ⤵️:

https://www.facebook.com/groups/383399983303528/?ref=share

Bazarek Charytatywny na Cztery Łapy ⤵️♥️:

https://www.facebook.com/groups/469755420927988/?ref=share

3.03

Bracica funkcjonuje dobrze, rany po ekstrakcjach  goją się dobrze. 

Kupiłam "miękkie" jedzenie w smakach które  Bracica lubi, by jadła dobrze.

Zapłaciłam za zakupy dla Ferajny 155,39 zł.

26.02

Dziś byłyśmy z Bracicą na kontroli jamy ustnej. Wszystko goi się bardzo dobrze. 

U Bracicy stwierdzino zakażenie świerzbowcem, na który otrzymała preparat nexgard, a dziś jeszcze jeden do aplikacji wg zaleceń. Podano jej też melovem.

Za wizytę zapłaciłam 91 zł

23.02 Bracica przeszła radykalny zabieg stomatologiczny.

Usunięto wszystkie zęby, gdyż były w bardzo złym stanie.

 Wykonano jej badania krwi. Wyniki są dobre. 26.02 przewidziana jest kontrola po zabiegu. Za zabieg stomatologiczny zapłaciłam 1218 zł. 

19.02. zakupiłam Bracicy żwirek, by miała komfort w kuwetę. Zapłaciłam za żwirek 53,97 zł.

16.02. godz. 16.30. jesteśmy po wizycie lekarskiej, na której Bracica otrzymała drugą dawkę zylexis i antybiotyk o przedłużonym działaniu Combi-ject.

16.02. Bracica ma wyznaczony termin zabiegu stomatologicznego na 23.02. 

Serdecznie dziękuję za dotychczasową pomoc ♥️ i serdecznie proszę o wsparcie dla Bracicy z Kociej  Ferajny. Zabieg jest bardzo pilny stąd krótki czas na zgromadzenie środków. 

14.02.

Bracica była na wizycie w gabinecie weterynaryjnym. Udało się ją złapać i umówić wizytę, ponieważ wyciek z pyszczka i bardzo słabe pobieranie pokarmu,  pozbawiły ją siły na walkę z nami. U lekarza oczywiście była agresywna i zestresowana, jednakże dała się zbadać. Nie wydaje się by była w rzucie białaczki - co jest dobrą wiadomością,  niemniej jednak - zęby ma w stanie tragicznym. Ogromna ilość kamienia nazębnego ,rozległy stan zapalny dziąseł i fetor z pyszczka bardzo intensywny- jasno sygnalizują, że dla Bracicy nie jest możliwe jedzenie bez bólu, a więc kot bardzo słabo spożywa pokarm.

Bracica otrzymała na wizycie antybiotyk o przedłużonym działaniu Combi-ject, melovem, oraz dawkę dawkę zylexis.

Za wizytę zapłaciłam 318 zł.

Zabieg stomatologiczny został określony jako do wykonania NA CITO. 

Umawiam zabieg i liczę się z kosztem ok. 2000 zł, ponieważ Bracicy w znieczuleniu trzeba wykonać komplet badań.  Niestety podnoszę o szacowaną kwotę wysokość zbiórki i gorąco proszę o pomoc.  Bracica jutro w lecznicy będzie miała podaną drugą dawkę zylexis, by była w jak najlepszym stanie przed zabiegiem i by była stabilna. Bialaczka to bardzo trudny i kosztowny przeciwnik.

Ja, ze swej strony będę organizować jak dotąd- licytacje charytatywne, by aktywnie uczestniczyć w zbieraniu funduszy na zabieg stomatologiczny Bracicy .

Kto chętny, to będę informować o licytacjach i serdecznie zapraszam, jeśli ta forma wsparcia Bracicy przypadnie do serca, to będę wdzięczna ♥️.

28.01.

Zamówiłam Ferajnie jedzonko, za które zapłaciłam 287 zł. Ferajna trzyma się dość dobrze. Boni zajmuje w zadaszonej wiacie, aż 3 domki, i budę po psie. Wszystkie miejsca są Jego, wszystkie lubi i wszystkimi się dzięki z Kolorkiem. Kolorek też ma swoje indywidualne rewiry i domki, ale lubi w odwiedziny przychodzić do Boniego. Buda po dużym psie Oskarze (który wiele lat temu odszedł), jest dla nich w sam raz na wspólne wylegiwanie. 

U Bracicy niestety gorzej z jedzeniem, a właściwie to się nie poprawia. Robimy co możemy by dzikiej i nac wskroś nieufnej kotce pomóc jak najbardziej się da. Na ten moment podsuwamy pod pyszczek wszystko co wcześniej lubiła i chętnie zjadała. Teraz jest niestety ciężko. 

Siedzi sobie w klatce kenelowej (bardzo dużej, w której ja spokojnie się mieszczę, dość wygodnie siedząc) i w sumie odpowiada jej najbardziej czas, kiedy człowiek jej nie "nachodzi". 

Ma w kenelu swój ulubiony transporterek, który traktuje jako "sypialnię", ma też ulubione miękkie uszyte dla niej legowiska, na których sobie poleguje. 

Bracica nie chce pozwolić na bliższe kontakty w dalszym ciągu. Lubi ludzi, lubi gdy przynoszą strawę, gdy dbają o nią, ale jej nieufna natura nie pozwala na wieęcej. Zmieniamy posłanie,wymieniamy z mamą legowiska, żwirek. Bracica jest otoczona troską, ale to ona sama musi nam pozwolić podejść bliżej. 

23.01. 

Bracica wczoraj wieczorem nieco gorzej zaczęła jeść. Dziś rano była wyraźnie smutna, wyczekująca, niecierpliwa. W trosce i jej dobrostan dokupiłam jej sianko, bo lubi mieć kocyk na sianku i wtedy czuję się komfortowo. Kupiłam też Ferajnie nieco saszetek, by ich zmobilizować do jedzenia wartościowej karmy i wesprzeć ich organizmy w zimowej porze. 

Boni - dotychczas nie dający się złapać, z uwagi na niskie temperatury - przełamał się i pomimo strachu odważył się wejść do domu. Dołączył do Bracicy i od razu zrobiła się weselsza, zjadła kolację z ulgą, że jest obok Kot którego ona uwielbia. A Boni nie opuszcza jej ani na krok.

Za sianko i karmę zapłaciłam 130, 85 zł i 21,99zł. 

Mam nadzieję że Bracica zaufa człowiekowi a Boni jej w tym pomoże. Moim marzeniem jest, by zawsze przychodziła do nas i była obsługiwalna, ponieważ wtedy będzie można jej naprawdę skutecznie pomagać nawet pomimo jej nieokiełznanej natury.

22.01. 

Bracica dalej nieco wystraszona, ale wychodzi do kuwetki i wychodzi zjeść. Kupiłam jej żwirek za 74.89 zł. Natomiast po wizycie lekarskiej przedstawię kartę oraz paragon. 

Do tej pory na Ferajnę wydałam 2015,61, co jest przedstawione tu w zbiórce w postaci "zamowień" (karma) i paragonów z lecznicy i sklepu.

Serdecznie dziękuję za pomoc. Bez Was nie dałabym rady . 

Dziś szyję dalej grubsze legowiska dla Ferajny. Bracica dostała do swojego tymczasowego lokum takie kocyki, które lubi i mam nadzieję, że da radę ją uchronić przed mrozami. Ona z całej Ferajny jest najbardziej nieufna i najmniejsza, więc pomoc dla niej jest szczególnie potrzebna. Ona też niestety z całej Ferajny, najbardziej nieznosi pomieszczeń. Jednak w te mrozy "pozwoliła" na to, co człowiek chce jej zaoferować, by ocalić ją od zamarznięcia.

19.01

Zimno nie chce odpuszczać. Bracicę udało się złapać, bo ona wyraźnie słabiej jadła, więc będzie skonsultowana weterynaryjne. Na ten moment jest nieco wystraszona. Przebywa w pomieszczeniu w dużej klatce kenelowej ma tam swój kontenerek w którym śpi. Najważniejsze, że zjadła dużo lepiej niż zwykle.

Szyję dziś dodatkowe zapasowe legowiska do budek, żeby było jeszcze ciepłej i czysto. Trzeba je wymieniać często, żeby nie były brudne i mokre.  Koty bardzo lubią milutkie czyste posłanka. Bracica też dostanie zapas mięciutkich legowisk, by były na czas leczenia i później na wyposażenie budek. Bracica to dzika kotka, ale spróbuję po raz kolejny przekonać ją do pozostania w domu. Może tym razem się uda.

Kolorek i Boni mają się dobrze. Kolorkowi można foto zrobić przez szybę jak nie widzi. Nie robię zdjęć, kiedy mnie widzi, bo jeśli ucieknie spłoszony, to już nie zje że strachu, natomiast teraz najważniejsze, żeby jadł.

Zima nad nie rozpieszcza , ale kupiłam Ferajnie karmę . Zapłaciłam 149 zł. Dobrze że śpią w domkach i przetrwały atak mrozów. Zrobię zdjęcia jak się trzymają, kiedy zelży mróz, ponieważ nie chce ich straszyć skradaniem się z aparatem. 

Gorąco dziękuję Wszystkim, którzy są przy nas i Ferajnie. Wasza pamięć jest bezcenna. Serdecznie dziękuję za każdy grosik♥️. Że

Kupiłam Ferajnie karmę,by zrobić trochę zapasów. Jest odwilż, ale grudzień to już bardzo zimne noce i żywność jest ogromnie ważna by generować ciepło w organizmie.

27.11. Niestety ZNAJDEK 🥺 nie dał rady, odszedł😭. Nastąpił obrzęk mózgu, zatrzymanie akcji serca, reanimacja okazała się bezskuteczna.

Jest mi ogromnie przykro, że się nie udało. Jednak wiem, że na ostatni czas - ZNAJDEK był w ciepłe i był zaopiekowały. Nie ważne, że Jego domem na ostatni czas był szpital, ale ważne jest - że nie czuł zimna ani samotności, bo był wśród życzliwych mu Ludzi. Biegaj Znajdku, biegaj szczęśliwie po Tęczowych Polach🥺😞.

Środki ze zrzutki, które pozostały po opłatach na ratowanie Znajdka, zostaną wykorzystane na pomoc reszcie Kociej Ferajny. Serdecznie dziękuję za pomoc dla Znajdka. To ogromnie ważne, że ZNAJDEK miał tyłu oddanych Ludzi chcących mu pomóc ♥️. Serdecznie dziękuję też za udział w Licytacjach charytatywnych dla Znajdka, bardzo dziękuję.


21.11

Zakupiłam karmę dla kotów, ponieważ temperatury są różne, bywa że jest przymrozek, a więc konieczne jest wyłożenie nieco suchej karmy obok "mokrej", by koty zjadły .

Za karmę zapłaciłam 63 zł 

19.11. ‼️‼️ UWAGA ‼️ UWAGA

Dziś do Kociej Ferajny dołączył PIES.

Dałam mu na imię ZNAJDEK, ponieważ strasznym jest w bezdomności 🥺 nie mieć nawet imienia. A WIĘC PIES ZNAJDEK Zagości W KOCIEJ FERAJNIE.

Dziś rano odebrałam od sąsiada telefon, że niedaleko od mojej posesji,  przy drodze leży potrącony pies. W tej pędy wsiadłam w auto i pojechałam we wskazane miejsce rozeznać się w sytuacji. Rzeczywiście, leżał przy drodze🥺, z zakrwawionymi łapami "na oko" - bardzo zabiedzony poturbowany psi staruszek. Najostrożniej jak mogłam podniosłam i  zabrałam go z pobocza. Zawiozłam go do lecznicy.

 W badaniu okazało się, że ZNAJDEK rzeczywiście jest psim zabiedzonym staruszkiem. Był skrajnie wyczerpany i wychłodzony. Wykonano mu zdjęcie RTG, na szczęście płynu w jamie brzusznej nie było. Wykonano USG, które pokazało, że dawno nic nie jadł🥺 ponieważ żołądek był pusty. Pęcherz moczowy był mikropęcherzem czyli nie było płynu.

Z uwagi na wychłodzenie i nie mierzalność temperatury, został umieszczony w inkubatorze. Podano mu płyny, by potem pobrać krew do badań. 

Na ten moment nie wiem nic więcej. Niemniej jednak muszę podnieść kwotę zbiórki do 3000 ponieważ sama 1 doba szpitalna Znajdka kosztuje 100 zł, niezależnie od badań, zużytych opatrunków i leków, czy podjętych koniecznych działań diagnostycznie leczniczych.

Na chwilę obecną zapłaciłam 602 zł. Paragon i karta w załączeniu.

Dziś wystawiłam Licytacje Charytatywne dla Niego w #kociaferajna, ponieważ stał się częścią naszej juz KociopPsiej Drużyny.

Licytować można na Bazarku Charytatywnym na Cztery Łapy⤵️, między innymi te prezentowane tutaj fanty.

♥️🙏Serdecznie proszę o pomoc. Każde życie jest ważne. Każda Istota czy Kocia czy Psia CZUJE BÓL i nie można być obojętnym.

Serdecznie dziękuję za dotychczasową pomoc i gorąco proszę. Podarujcie grosika Znajdkowi, by go ratować. 

17.11

Zamówienie jedzonka dla Ferajny właśnie przyszło. Za pakiet mokrej karmy zapłaciłam 299,92 zł i jeszcze z punktów lojalnościowych mamy troszkę smaczków w przesyłce. 

Zamówiłam też preparat na zaparcia, ponieważ Kolorek i Boni mają ten problem. Bicopeg junior jest preparatem rozpuszczającym masy kałowe, działa łagodnie i nie ma obawy, że układ wydalniczy zostanie zbyt intensywnie sprowokowany. Dawka i sposób podania oczywiście skonsultowane z lekarzem weterynarii. Za preparat zapłaciłam 63,98 zł. 

Serdecznie dziękujemy wraz z Ferajną za serce, za udział w Licytacjach Charytatywnych dla Kociej Ferajny. 

A ten obrazek poniżej ( modelem jest Boni), już niebawem w licytacji charytatywnej na Bazarku Charytatywnym na Cztery Łapy w hasztagu #kociaferajna. Więc serdecznie zapraszam, jeśli taka forma wsparcia Kociej Ferajny by odpowiadała.

Gorąco też dziękuję za każdy datek, za każde udostępnienie zbiórki, ponieważ Bezdomne, nieufne Koty - dzięki Wam, nie są na pewno głodne, bo mają takie miejsce gdzie strawa na nich czeka.

Ja że swej strony cały czas pracuję nad tym, by malować i aktywnie uczestniczyć w zbieraniu funduszy na utrzymanie Bezdomniaków. Staram się wraz z Mamą, by nie były głodne, by pomimo wielkiej nieufności wiedziały, że strawy im nie zabraknie. Miseczki wyjadane są cały czas, więc staram się robić zapas, by koty mogły więcej jeść "budując" się i przygotowując do nastania zimy.

2.11.

Boni pięknieje, nabrał ciałka, futerko jest dużo lepszej jakości. Serdecznie dziękuję wszystkim dzięki którym mogę dbać o Boniego i Ferajnę. 

Na Bazarku jest licytacja dla Kociej Ferajny. Polecam i zapraszam, Jesienny Bereciarz wesprze kocią Ekipę.

Kolorek jak zawsze na posterunku w porze obiadowej, informuje przy oknie, że już czeka na miseczkę.

27.10. Licytacje na Bazarku trwają. Wszystko co stanowi wsparcie kotów w potrzebie jest bezcenne. Zapraszam i sama też aktywnie tworzę przedmioty na licytacje by maksymalnie aktywnie zbierać fundusze na zimowy czas dla Ferajny.

Link do Licytacji Charytatywnej dla Ferajny⤵️

https://www.facebook.com/share/p/1BLUPt8CbT/

25.10. kolejna porcja Licytacji charytatywnych ruszyła, by wesprzeć Kocią Ferajnę. Serdecznie zapraszam szczegóły zawsze na moim profilu FB 

21.10

Dziś udało się odrobaczyć Kolorka. Jest trochę niezadowolony, bo trzeba było go odrobinę unieruchomić, by zaaplikować wcierkę Stronghold.

 Jutro zrobimy podejście, by odrobaczyć Boniego. Dziś się nie dał spryciarz, ale nie odpuszczamy.

Kolorek zadekowany w budce, pojedzony i wypoczywa.

15.10 zamówiona karma dotarła. Koty nakarmione i wraz ze mną serdecznie dziekują za możliwość zakupu im jedzonka.

13.10. dni są coraz chłodniejsze. Postawiłam dodatkowy domek styropianowy, by te najbardziej stroniące od ludzi koty- mogły się swobodnie schronić. Zamówiłam też karmę za 264, 72 zł.

Do tej pory ze zgromadzonych środków wydałam 637,90 zł. Dlatego podwyższam kwotę zbiórki i  wystawiam ponownie kolejne licytacje, by aktywnie uczestniczyć w gromadzeniu funduszy dla Kociej Ferajny. Zima przed nami i szykujemy się do niej, by przetrwać bez głodu. Pojawiają się też na posesji ukradkiem nowe kocie nieszczęścia, a więc karma jest niezwykle potrzebna.

Ogromnie dziękuję Wszystkim, którzy nas wspierają tak we wpłatach jak i Licytacjach Bazarkowych. Zapraszam serdecznie do postów Licytacyjnych zaś informacje o aktualnych Licytacjach są zamieszczane w poście przypiętym na moim profilu FB.

Aktualnie ruszyła nowa seria Licytacji charytatywnych dla Kociej Ferajny na Bazarku . Serdecznie zapraszam. Szczegóły będą zamieszczać lub aktualizować u mnie na profilu FB sukcesywnie w czasie trwania Licytacji . Gorąco zapraszam. Razem można bardzo wiele ♥️.

25.09. kupiłam karmę dla Kociej Ferajny. Robi się już chłodno i zbliża się trudny czas dla Kotów. Dziękuję że mogłam im kupić karmę, by nie były głodne. 

Zapłaciłam 229,92 zł

20.09. Bracica wygląda bardzo pięknie, przychodzi regularnie na jedzonko. Jest niestety dalej bardzo lękliwa, ale najważniejsze że czuje się dobrze.

Gorąco dziękuję Wszystkim za wsparcie.

Boney też jest bardzo zadowolony, że ma opiekę i miseczkę.

Cały czas trwają Licytacje Charytatywne dla Kociej Ferajny. Serdecznie zapraszam jeśli Ktoś zechce w ten sposób wesprzeć Bezdomniaki.

17.09.

Dzisiaj przyszło do nas Kocie Nieszczęście, bardzo wystraszone i głodne. Nie wiemy czy kocurek czy kociczka, ale nadałyśmy  kotu imię Boney (Boni). Zawiozłam kotka do lekarza, ponieważ nie wyglądał "zdrowo". Na ten moment nie mogę więcej powiedzieć o tej Bezdomnej Istocie. Po odbiorze z Lecznicy będę w stanie więcej opisać.

0 godz.  15.00 odebrałam kocurka z Lecznicy.  Wiek Boniego określono na około 3 lata i 8 miesięcy. Dzięki pomocy Fundacji Felineus, został wykastrowany. Testy felv/fiv ma negatywne. Otrzymał też środek odrobaczający. Teraz Boni odpoczywa po zabiegu i czuje się dobrze.

Za wizytę  zapłaciłam 102 zł. Serdecznie dziękuję za wsparcie. 

16.09.

Zgodnie z zapowiedzią i obietnicą jednocześnie, wystawiłam Licytacje charytatywne dla Kociej Ferajny na Bazarku. Jeśli Ktoś ma ochotę wziąć udział i wesprzeć Koty, to serdecznie zapraszam ♥️, szczegóły na moim profilu w poście przypiętym na FB.

Natomiast inne fanciki do Licytacji się tworzą cały czas na pracowni. Wszystko po to, by ratować Kocie Istnienia.

5.09.

Z zebranych już środków kupiłam żwirek za 41,98zł.

 

..................................................................

Od wielu lat moja Mama ratuje Bezdomne Koty, które podchodzą ostrożnie pod jej dom - w oczekiwaniu na ratunek. Mama zawsze daje im strawę, a One pewnie wiedzą i "podają dalej", że u Niej znajdzie się  pełna miseczka i pomoc.

Przychodzące Koty, to w większości  wolnożyjące, bardzo nieufne i stroniące od człowieka Istoty. Koty te, jednak w pewnym momencie życia chcą, by człowiek pomógł: wystawił miseczkę z jedzeniem, czy otworzył szopę gospodarczą, aby mogły się osłonić przed deszczem czy smagającym wiatrem.

Zdarza się bardzo często, że przychodzą do nas Koty już ciężko chore, słabe - dla których jesteśmy ostatnią deską ratunku. Niektóre z nich przełamują często ogromny strach i niemalże ostatkiem sił pozwalają sobie pomóc.

 Tak właśnie było z Dzikunem - bezdomnym starym Kotem ze zgniłą szczęką.  Przyszedł do nas już bardzo słaby. Pyszczek  śmierdział mu ropą i  nie mógł już w ogóle jeść. Udało się mu pomóc. Wyciągnęłyśmy go dwa razy z rzutu kociej białaczki. Wykonano mu też zabieg stomatologiczny. Dzikun miał w moim domu SWÓJ DOM, taki na zawsze. Bezdomniak żył więc u mnie jako Rezydent,  w cieple i komforcie, dopóki chłoniak Go nie pokonał. Jednak  najważniejszym był fakt, że udało się Dzikunowi przyjść z pomocą wtedy,  kiedy potrzebował naszej pomocy najbardziej.

Wspólnie z Mamą pomagamy Bezdomniakom, by ich los był znośniejszy.

Był u nas też Maciek - bezdomny,  głodny, nerkowy (jak się okazało) kot, z tragedią w pyszczku. Maciek również przyszedł do nas po pomoc i był zaopiekowany oraz leczony. Niestety niewydolność nerek to bardzo trudny przeciwnik i Maciej nie dał rady, ale dzięki pomocy Wielu Serc udało się ukraść dla Niego dużo cennego, dobrego czasu w domu mojej Mamy.

Dwie kolejne Kocice: Siwa i Bracica -  niezwykle nieufne kotki,  udało się wyłapać i wykastrować, by bezdomność się nie szerzyła. 

Bracicę wyciągnęłyśmy z rzutu kociej białaczki i leczymy, na tyle na ile nam pozwoli, ponieważ stres przebywania w zamknięciu, w zdarzeniu z białaczką u Niej, nie pozwala nam na radykalne leczenie. Wyjaśnić trzeba, że przy tak nieufnym kocie, ryzyko rzutu białaczki uruchomionej stresem - jest bardzo duże, dlatego karmimy i dbamy o Nią na Jej zasadach. Na ten moment z Bracicą jest bardzo dobrze. Wymaga żywienia i regularnego odrobaczania.

Kolorek - milusiński Bezdomniak -  jest już po zabiegu stomatologicznym, kastracji i ma się dobrze. Ogromna rana, którą miał na języku  zagoiła się pięknie i Kolorek może jeść. 

Buruś -  to SZEF FERAJNY. Gdy przyszedł po pomoc pod dom Mamy, był poturbowany, ze złamaną i ropiejącą szczęką. Zaopatrzono go weterynaryjnie. Wyleczono pyszczek i jest w domu u Mojej Mamy jako Rezydent oraz Szef Bezdomnej Kociej Ferajny. 

Teraz aktualnie przychodzą pod posesję jeszcze dwa Bezdomne bardzo głodne i brudne Koty. Na ten moment nie pozwalają do siebie bliżej podejść, ale karmimy je regularnie, by chociaż w ten sposób pomóc. Będziemy pracować nad tym, by je wyłapać je do kastracji, ponieważ bezdomności trzeba zapobiegać. Od razu przy okazji zabiegu kastracji, będzie trzeba zaopatrzyć je kompleksowo weterynaryjnie, na ile się tylko uda.

Jeśli Ktoś chce zasięgnąć informacji o przedstawionej tu Kociej Ferajnie i poznać szczegóły ich ratowania, to całość dokumentacji medycznej, paragony z leczenia weterynaryjnego i rozliczenie zrzutek - są dostępne w moich zbiórkach. Zrzutki są zakończone i można zapoznać się z tymi historiami szerzej, na platformie "pomagam.pl".

Zakładam aktualnie  zbiórkę na pomoc Bezdomniakom czyli Kociej Ferajnie, którą ratujemy wspólnie z moją Mamą Zosią. Taka zbiórka jest koniecznością z uwagi na fakt, że pokazują się u nas co rusz to NOWE Kocie Nieszczęścia. Oprócz tych które już u nas są,  również nowe Nieszczęścia wymagają nie tylko strawy i  odrobaczenia, ale w większości przypadków - pomocy weterynaryjnej. Usługi weterynaryjne są drogie, natomiast stan  Bezdomnych Kotów często jest poprostu opłakany i potrzebna jest niestety kompleksowa,  kosztowna pomoc. Moja Mama dysponuje tylko niewielką emeryturą, a więc nie jest w stanie Bezdomniakom pomóc we własnym zakresie finansowym.

Ja ze swej strony będę aktywnie wspierać  zrzutkę, organizując Licytacje Charytatywne dla Kociej Ferajny Zosi. Tak więc zbieramy z Mamą Zosią środki finansowe na wyżywienie, odrobaczenie, leczenie i opiekę weterynaryjną nad Kocimi Nieszczęściami, które do nas przychodzą po pomoc. Na zrzutce będę przedstawiać paragony z zakupów żywności dla Nich i na bieżąco będę publikować informacje z leczenia, dotyczące Kociej Ferajny.

Na zaprzyjaźnionym Bazarze w hasztagu #kociaferajna będę publikować licytacje, z których dochód w całości będzie poświęcony utrzymaniu  i ratowaniu Kotów. Zamieszczam przykłady obrazów, które maluję i innych dekorów, czy przedmiotów użytkowych.

Zbierana kwota, wstępnie określona jest na 1000 zł i jest ona ruchoma, ponieważ trudno mi określić, ile środków będzie potrzebnych dla konkretnego Kota, a więc wszystko będę korygować wg potrzeb konkretnego przypadku.

Jeśli Ktoś zechce nas wesprzeć, to będę z Mamą ogromnie wdzięczna❤️.

 Jeśli Ktoś zechce wylicytować przedmiot w trakcie licytacji charytatywnej, to informacja o aktualnych  Licytacjach na potrzeby #kociaferajna, będzie zamieszczana sukcesywnie moim profilu. 

Serdecznie zapraszamy wraz Mamą do wsparcia nas w ratowaniu Kotów . Bezdomne Koty mają tylko Ludzi Wrażliwego Serca, dlatego z góry zapraszam do naszej Drużyny i serdecznie dziękuję 🥰.

3 153 zł  z 5 500 zł (Cel)
Wpłaciło 69 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Elżbieta Kloc - awatar

Elżbieta Kloc

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 69

Iwona Górny, bazarek - awatar
Iwona Górny, bazarek
40
Kinga Więcławska - awatar
Kinga Więcławska
40
Add alt here
Dołącz do listy
Kinga Więcławska - awatar
Kinga Więcławska
40
Kinga Więcławska - awatar
Kinga Więcławska
45
Joanna Walkiewicz Barcica - awatar
Joanna Walkiewicz Barcica
50
Zuzanna Kuźniar - awatar
Zuzanna Kuźniar
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Animals

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

Animals

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl