Anna Mirżejan - awatar

Anna Mirżejan

Organizator zbiórki

Koparki, tłum mężczyzn... Jeden krzyczy przez drugiego. Stukot łopaty, dźwięk sypanego gruzu, tłuczenie młotkiem. 

Zapada zmrok, robi się cicho... Gdzie iść? Przecież miasto jest przerażające. Co Ci ludzie tu robią? Tyle czasu był spokój.  A teraz, co dalej? 

Każdy poranek to początek kolejne dni gehenny. 

Tak wyglądał każdy dzień Dyzi, Bolka i Lolka. Wszystkie trzy, które trafiły do mnie na DT, są zabrane z placów budowy. Przecież żaden z nich nic nie zawinił, znalazły ciche i spokojne miejsca z dala od ręki człowieka, nikomu nie wadząc... Ale musiały stamtąd zniknąć. 

Wszystkie trzy są pod opieką Kociego Losu. Niestety, sytuacja finansowa jest dla nas coraz cięższa. Z własnej kieszeni już też nie jesteśmy w stanie wyciągać, a przecież koty muszą jeść i mieć odpowiednią opiekę.

Utrzymanie dużej ilości kotów nie jest małe. Dyzia dopiero co przeszła infekcję ucha. Długo nie było trzeba czekać, żeby u Bolka wyszedł problem z okiem, wymagający leczenia. Wizyty u weterynarza, lekarstwa...

A one dopiero co zaznały ciepła. Dopiero od niedawna zaczynają patrzeć na człowieka nie jak na oprawcę, nie jak na kogoś, kto chce je skrzywdzić, ale jak na kogoś, kto pomoże. Kto ulży w bólu, kiedy zdrowie nie dopisuje, kto poprawi humor zabawą, i przede wszystkim, kto zadba o pełny brzuszek, niewymagający walki o jedzenie. 

Zaczynają pomalutku kochać to ciepło, poduszki, wygodną kanapę, zaczynają ganiać po mieszkaniu zrywając firanki w radości i szaleńczej zabawie. Zaczynają przychodzić do łóżka w nocy i bezszelestnie kłaść się w nogach, dając dowód na swoją wdzięczność. 

Ale zapewnienie im zdrowia, dobrego samopoczucia i pełnych brzuszków kosztuje. Nasze zbiórki na opłacenie zaległych FV stoją w miejscu. 

Dlatego zwracam się do Was, drodzy przyjaciele - zwracam się o pomoc. Z kwoty, która jest do zebrania, 500 złotych "pójdzie" na opłacenie wizyty weterynaryjnej oraz leków dla Bolka, a także na zapas karmy i żwirku dla całej trójki na ponad miesiąc. To kwota konieczna na ich utrzymanie. Dla nas to bardzo wiele - być spokojniejszym o to jedno zmartwienie.

Reszta kwoty pokryje kastrację/sterylizację, szczepienia oraz karmę dwóch kotów, które udało nam się złapać na budowie, można by rzec "prosto spod kół maszyn budowlanych". W miejscu ich bytowania budowa idzie pełną parą, ta hałaśliwa, okropna atmosfera to dla nich codzienność, lęk o przeżycie, chowanie się i uciekanie, nieokrzesana, niekończąca się panika...

To, co zostanie - jeśli coś zostanie po opłaceniu Bolka i dwóch nowych podopiecznych, pokryje analogicznie te same koszta dla kolejnych kotów, które musimy stamtąd zabrać. Nie wiemy, ile dokładnie ich jest, na pewno kilka, na pewno jeszcze przynajmniej dwa młode kociaki, które są rodzeństwem Bolka i Lolka. Spędzamy tam po kilka wieczorów w tygodniu, marzniemy, trzymamy kciuki...

Nie możemy ich tam zostawić. Takie otoczenie dla kota, to piekło. To nie auto, czy przechodnie na ulicy, w głowach kotów, które tam są, panuje chaos, piekło. Ich życia codziennie są REALNIE zagrożone przez maszyny, sprzęt, prace, ludzi, rozbiory części budynków...

My nie chcemy czekać, aż te koty zginą w drastyczny sposób. Nie będziemy czekać. My działamy, ratujemy je... Nie pozwolimy im tam umrzeć.

Prosimy, pomóżcie... 


Oraz dwa kociaki świeżo złapane: 


Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna
Anna Mirżejan - awatar

Anna Mirżejan

Organizator zbiórki

Wpłaty - 4

Bozena - awatar
50
Bozena
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
KAROLINA Miżejewska - awatar
20
KAROLINA Miżejewska
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij