Zbiórka Koty wiejskie czyli niczyje? - miniaturka zdjęcia

Koty wiejskie czyli niczyje?

Zbiórka Koty wiejskie czyli niczyje? - zdjęcie główne

Koty wiejskie czyli niczyje?

131 zł z 1 500 zł (Cel)
Wpłaciło 5 osób
Wpłać teraz
 
Nina Nurkowska - awatar

Nina Nurkowska

Organizator zbiórki

Kilka słów o mnie,

 Nie jestem Stowarzyszeniem, Fundacją, Towarzystem Opieki nad Zwierzętami.. Jestem osobą prywatna, która kocha koty.. Jestem "kociarą " według większości ludzi, znajomych chociaż nie lubię tego określenia- zdecydowanie wolę miłośniczkę kotów lub kocią mamę :)  Przez kilka lat działałam jako wolontariusz w poznańskich fundacjach. Po przeprowadzce na wieś zajęłam się kotami na własną rękę.. To nie pierwsza zbiórka którą organizuje i zapewne też nie ostatnia. Nie potrafię przejść obojętnie wobec zwierząt potrzebujących pomocy, nie odwracam głowy udając że problem nie istnieje albo sam się rozwiąże. Łapie, leczę, sterylizuje koty tzw "czyjeś" wychodzące, wiejskie, które w życiu nie widziały weterynarza, które rodzą na potęgę młode kociaki skazane z góry na taki sam los i te wolnożyjące - bezdomne, niczyje.


 Na ten moment w tym roku tylko, udało mi się wyłapać 6 kotów do sterylizacji, oraz kilka na samo leczenie: amputacja ogona, wyrwanie zębów,  problemy skórne, świerzbowiec, zapalenie oskrzeli, pasożyty, anemia, leczenie nerek. Około 8 kotów codziennie przychodzi na mój taras na karmienie. Kilku kotom dzikim wolnożyjącym udało mi się postawić ocieplane budki. Jeśli się uda koty znajdują dom, jeśli nie wracając na miejsce bytowania ponieważ sama nie jestem w stanie zapewnić im wszystkim miejsca.

 Tym razem organizuje zbiórkę na rzecz kotów zarówno "czyichś " jak i tych wolnożyjących. Mało kto na wsi zajmuje się tym tematem. Większośc osób uważa, że koty to "tylko" koty, zawsze znajdą coś do jedzenia, zawsze dadzą sobie radę, wyliżą rany, odchowają 2 miot w roku.  Tylko w mojej najbliższej okolicy około 10-15 kotów na ten moment potrzebuje leczenia, sterylizacji, jedzenia.  Środki na kastrację w Gminie skończyły się chyba zanim na dobre w ogóle się zaczęły. Cała Gmina na kastrację oraz leczenie zwierząt powypadkowych ma zaledwie kilka tysięcy złotych i choć w Urzędzie Gminy jestem stałym bywalcem, nic się w tej kwestii nie zmienia a dodatkowe środki nie są przyznawane.  W tej okolicy nie działają również żadne Fundacje prozwierzęce,  a małe Towarzystwa opieki nad zwierzętami nie dają same rady pomóc wszystkim. Tym samym wszystko co robię od 2 lat tutaj lokalnie spoczywa wyłącznie na moich barkach.
 Na rzecz kotów działam lokalnie już kilka lat więc dostaję kolejne zgłoszenia o potrzebujących kotach, nawet spoza mojej wsi, gminy, które wymagają natychmiastowego leczenia.  Kupiłam klatki, transportery, klatki łapki - ludzie zgłaszają się do mnie nawet o wypożyczenie sprzętu.


Na zdjęciu kolejny kot wymagający pilnego leczenia z Gminy obok.
 Wiem, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Zapewne na co drugim podwórku znajdzie się kot, któremu trzeba pomóc ale do tego wszystkiego potrzebni są ludzie, czas i pieniądze. Każdej z tych rzeczy na ten moment brakuje. Dlatego zwracam się o pomoc.  Jeśli nie możesz wspomóc finansowo, być może mieszkasz w okolicy a los zwierząt nie jest ci obojętny? Chciałbyś/chciałabyś  pomóc mi w łapaniu,  może masz miejsce w którym kot mógłby w trakcie leczenia przebywać, może chcesz dać Dom Tymczasowy ?  Każda pomoc jest potrzebna.

 Na ten moment niezbędne są środki finansowe na kolejne sterylizacje ( niekontrolowane rozmnażanie kotów wiejskich, niewiedza i głupota ludzka, brak wsparcia Gminy prowadzi do stale podnoszącej się liczby bezdomnych, chorych, głodnych zwierząt) Potrzebne są również środki na leczenie tych złapanych ponieważ często to ich pierwsza i jedyna wizyta i weterynarza w życiu więc w grę wchodzi szczepienie, odrobaczenie, odpchlenie, nie rzadko odkarmienie, kroplówki, wyleczenie świerzbowca a czasami poważniejsze operacje jak przeprowadzone w tym roku amputacje agona, wyrwanie zębów. Miesięczne koszty za opiekę weterynaryjną wchodzą w setki złotych, czasami tysiące które pokrywam z własnych pieniędzy. Potrzebne są również sprzęty- transportery, klatki łapki. Posiadam jedną - jeśli pożyczam niestety sama pozostaję bez.

Każda pomoc jest ważna.  Jeśli możesz pomóc - zapraszam do udziału w zbiórce.  Jeśli chcesz pomóc na miejscu, pisz ( adres mailowy podałam niżej)  


 Lokalizacja: Kaźmierz k. Poznania ( wielkopolska )
 kontakt do mnie: [email protected]


Na zdjęciu kotka Krówka znaleziona na ulicy, wyleczona, po amputacji ogonka która została juz ze mną na stałe :) Zdjęcie przed i po :)

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online
131 zł z 1 500 zł (Cel)
Wpłaciło 5 osób
Wpłać teraz
 
Nina Nurkowska - awatar

Nina Nurkowska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 5

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
1
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Małgorzata Sawicka - awatar
Małgorzata Sawicka
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij