
Cześć wszystkim.
Piszę dziś z drugiej strony barykady.. Kto mnie zna ten wie, że nie przejdę obojętnie wobec żadnego żywego stworzenia.. pszczoły, gołębia, psa czy czegokolwiek innego co czuję. Niestety tym razem to ja potrzebuję waszej pomocy.. We wrześniu tego roku adoptowaliśmy z Podlaskiego gminnego kojca psa, jechaliśmy po tą kuleczkę 11 godzin.. Wtedy był to malutki szczeniak, teraz jest pięknym kawalerem..

Dobrze się odżywia ma dużo ruchu i przed wszystkim mnóstwo miłości. Wsadziliśmy mnóstwo pracy w jego rozwój, w pomoc w wyjściu ze stanów lękowych i generalnie przyprowadzenie go do tak zwanego "porządku". Jeszcze przed wczoraj byliśmy na spacerze, ale wczorajszy poranek przekreślił nasze starania.. Obudziliśmy się, a nasz piesek nie pałał ta sama energią ( na codzień jest jej wulkanem i nie da się go zatrzymać) nie interesowały go zabawki a samo wejście na łóżko sprawiało mu duży kłopot. Nie zastanawiając się długo pojechałam do weterynarza, gdzie otrzymałam informację, że pies ma 40,5° gorączki i zaostrzone zapalenie oskrzeli ( objawy pojawiły się nagle).
Dostał antybiotyki i leki przeciwgorączkowe. Wróciliśmy do domu i zapowiadało się, że nastąpi poprawa (zaczął się uśmiechać) 🫤.
Dziś od rana pojechaliśmy znów na antybiotyki, gdy wróciliśmy do domu pies zaczął wymiotować pianą po wodzie, jedzeniu .. spakowaliśmy się w samochód i pojechaliśmy.. wstępne badania krwi na cito, reszta do lab. jutro będą wyniki (zdjęcie załączam poniżej..).


Weterynarz podejrzewa anaplazmoze, był zabezpieczony przeciwko kleszczom lecz żadne zabezpieczenie nie daje 100%..a znaleźć ewentualnego kleszcza w tej sierści to rzecz niemożliwa.
Co by nie było ratujemy i gdybyśmy mogli dalibyśmy każde pieniądze, ale tych funduszy nie mamy... Zwracam się o pomocą, o każdą złotówkę. Prawdopodobnie dobro wraca :/
Edit: Przyszły wyniki morfologii, mimo wcześniejszych podejrzeń nie jest to anaplazmoza, a babeszjoza czyli druga z chorób odkleszczowych ( niestety najgroźniejsza). Bardzo wszystkim dziękujemy za wsparcie zarówno to finansowe, osobom zapewniającym nam transport oraz za dobre słowo ( to też bardzo ważne), dzięki wam jesteśmy w stanie szybko zapewnić mu odpowiednią opiekę. Wdrażamy antybiotykoterapię i walczymy z babeszjozą i zapaleniem oskrzeli. Informacje na temat poprawy i ogólnego stanu zdrowia dołączę w najbliższych dniach.
Edit 2: Na dzień dzisiejszy widać poprawę, w dalszym ciągu to nie ten sam pies, ale podbierał dziś zabawki z pudełka, a mocz staje się jaśniejszy. Prowadzimy antybiotykoterapię i jeździmy codziennie do weterynarza ze względu na jednoczesne zapalenie oskrzeli ( pies dostaje leki sterydowe w zastrzykach). Jesteśmy na dobrej drodze, ale diagnozy są ostrożne.
Edit 3: Czujemy się już dużo lepiej, jesteśmy raczej na wygranej pozycji jeśli chodzi o babeszjoza, ale w dalszym ciągu męczymy się z zapaleniem oskrzeli.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.