
Hej.
Jestem mamą 9miesiecznej Antoniny. Dowiedziałam się o ciąży w 19tygodniu. Nie miałam żadnych objawów, zresztą całe życie słyszałam od lekarzy, że z zajściem i utrzymaniem ciąży będzie problem.
Dlatego swoje życie prowadziłam jakby to powiedzieć.. dość frywolnie. Piłam, paliłam, nie znałam umiaru. Nie widziałam sensu w normalnym funkcjonowaniu, nie miałam motywacji do zmiany. W głowie miałam myśl, że przecież i tak matką nie zostanę.
Aż do momentu, w którym usłyszałam że noszę zdrową córkę. Wszystko się we mnie diametralnie zmieniło. Moje podejście do świata, do życia, do przyszłości. Oj! Uwierz, po tylu latach ciągłego festynu bardzo trudno rozmawiać z ludźmi całkowicie trzeźwo. Nauczyłam się tego od nowa. Kontaktu z ludźmi, takiego normalnego, wróciły mi ludzkie odruchy, wrażliwość.. ale i ambicja! Od lat nie czułam tego uczucia, na uczelni zamiast ledwo zdawać, walczyłam o bdb. Zaczęłam marzyć, wyobrażać sobie przyszłość, optymistycznie się uśmiechać budząc. Już nie spadam w dół.
Ale.. no właśnie.
Ojciec Antoniny, pomimo wieku który wskazywać powinien na dojrzałość jest to wielki dzieciak, ale taki, nad którym opieka wykańcza. Psychicznie i fizycznie. Jest to bardzo ponura osoba, praktycznie nie rozmawiamy, chyba że o tym jak go coś znowu zdenerwowało, jaki świat jest brzydki a ludzie okropni. Non stop podsuwam mu pomysły jak ogarnąć się finansowo jednakże on woli"robić to co lubi" niż to co da nam utrzymanie. Ja natomiast mam milion pomysłów, cały czas coś wymyślam, a to ubranka dla dzieci, a to mebelki do pokoju dziecięcego. Pomysły są, ale nie mam kiedy ich realizować, bo tatuś dzieckiem się zająć nie chce, no i nie mam za co kupić materiałów.
Bardzo zależy mi na uwolnieniu się z tej chorej i toksycznej relacji. Chcę przestać powstrzymywać łzy, kiedy po raz kolejny jego wrzask na błahostkę psuje dzień. Chcę pokazywać dziecku jaki świat jest piękny i jacy ludzie są cudowni i jak wiele możliwości jest przed nami, wystarczy tylko bardzo tego chcieć.
Nigdy nie prosiłam nikogo o pieniądze, ale nie mam innej opcji. Potrzebuję pieniędzy, żeby coś wynająć, potrzebuję na pierwsze miesiące czynszu, potrzebuję na kurs szycia, potrzebuję na materiały, potrzebuję, żeby móc żyć i cieszyć się każdym dniem z córką. Chcę jej pokazać, że damy radę, ale potrzebuję tego kopa od Ciebie, który mi pomoże. Wiem, że karma wraca i kiedyś i ja Ci pomogę.


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.