
Przedstawiamy Lubczyka, cudnego, kochanego chłopczyka, który trafił do nas z bardzo złego miejsca.
Lubiś miał przyjaciela - drugiego pieska, ale ten, w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął. Dowiedzieliśmy się niedawno, że jego zniknięcie także niesie za sobą straszną historię, jednak dziś opowiemy o Lubisiu.

Fot. Zaraz po zabezpieczeniu Lubczyka - brudny, mokry i śmierdzący, ale ten wzrok... <3
Żyło sobie to maleństwo na podwórku, za dom miało szopę, a przy szopie łańcuch. I tak egzystował Lubczyk nasz kochany miesiącami aż do dnia, gdy jego właściciel przejechał go samochodem.
Takie nieszczęśliwe sytuacje niestety czasem się zdarzają i ludzie, którzy mają odrobinę empatii normalnie pojechaliby z rannym, połamanym zwierzaczkiem do lekarza weterynarii. A co zrobił właściciel Lubczyka? Zamknął go w szopie, by wydobrzał.

Fot. Spacery na 3 łapkach czyli jak wyglądało pół roku życia Lubczyka zanim trafił do nas.
Lubiś tygodniami cierpiał ból, stał się "kłopotliwy", bo kulał i coraz gorzej wyglądał, aż w końcu, gdy widać było, że "coś mu jednak jest", jego właściciel wyrzucił go na ulicę i przestał do niego przyznawać.
Sąsiedzi alarmowali, że piesek jest ranny, ten jednak zamknął drzwi i Lubczyka na posesję już nie wpuścił.
Z perspektywy czasu my możemy powiedzieć: CAŁE SZCZĘŚCIE!

Fot. Lubiniu po przybyciu do Przystani.
Lubiś trafił do nas, przeszedł profilaktykę, otrzymał leki przeciwbólowe i odpowiednią dietę (gdy do nas trafił miał około 30% niedowagi) i przygotowaliśmy go do operacji.
To, co zobaczyliśmy na zdjęciach RTG tak nami wstrząsnęło, że długo mieliśmy przed oczyma obraz bardzo cierpiącego, skrzywdzonego psa, który miesiącami, zamknięty w szopie, niewiarygodnie cierpiał ból i dyskomfort i nikt się nim nie zajął.

Fot. Lubiś po usunięciu setek dredów, ale jeszcze przed kąpielą.
Lubczyk, skrzywdzone małe psie dziecko, jednocześnie ma w sobie tyle zaufania i oddania wobec do człowieka, że ciężko sobie wyobrazić, że przeszedł tak wiele.
Lubiś jest po operacji. Ma usuniętą główkę kości udowej (fragment) oraz jej nasadę, ma odprowadzoną na miejsce kość udową, której część dogłowowa, po pełnym złamaniu, rosła miesiącami w stronę części doogonowej, ma opracowany uszkodzony talerz biodrowy i wykonane trwałe zespolenie, które, mamy nadzieję, pozwoli mu na sprawne funkcjonowanie już zawsze.

Fot. Lubczyk zaraz po operacji.

Fot. Fragmenty usuniętej nasady i główki kości udowej LKM

Fot. Powrót po operacji do Przystani.

Fot. Pierwsze kroki ze złożoną łapką. LKM
Lubczyk ma dobry i kochający, troskliwy, prawdziwy dom, gdzie na pewno nie dozna już krzywdy i gdzie będzie mógł nabierać sprawności.
To cudowny, przepiękny zwierzaczek, który po raz kolejny pokazał nam jak wielka jest siła psiego życia.
Po Lubisiu, poza zwykłą profilaktyką i leczeniem pozostał dług u chirurga. Gdyby Państwo przekazali choć maleńką kwotę i pomogli nam ten dług spłacić, będziemy wielce zobowiązani.
Każda, nawet najmniejsza kwota, będzie dla nas wielkim wsparciem. Samo opłacenie chirurga i naprawa ze strony ortopedycznej oraz jego kastracja to koszt 2300 zł. Gdyby udało nam się spłacić choć ten dług będziemy ogromnie wdzięczni.


Fot. Tak dziś wygląda SZCZĘŚLIWY LUBCZYK. Zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów.
Bardzo prosimy o wsparcie.

Fot. FV za operację Lubczyka wraz z kastracją
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.