
Aktualizacja z ósmego lipca:
Lucek czeka na kontrolę, ponowne RTG i USG, wyniki badania elektroforezy. Coraz bardziej boi się zastrzyków, dostaje je od kilkudziesięciu dni. W porze, kiedy powinien dostać zastrzyk, znika i chowa się przed Opiekunami, którzy ułaskawiają go głaskami i bardzo starają się, aby ta chwila nie była przykra.
Zbiórka na pokrycie kosztów leczenia Lucka wciąż trwa. Bardzo prosimy o wsparcie, o udostępnianie.

-----------------------------------------------------------------------------------------
Aktualizacja z drugiego lipca:
U Lucusia nastąpiły niestety problemy metaboliczne. Dostał olej parafinowy i laktulozę. Oprócz tego pojawiły się niestety niepokojące szmery w płucach, a także stan zapalny dziąseł. Został wprowadzony antybiotyk.
Prześwietlenie RTG wykazało śródmiąższowy odczyn w płucach i powiększone węzły chłonne, które możliwe, że utrudniają przesuwanie treści pokarmowych. Została zwiększona dawka podstawowego leku, a także wprowadzony lek na pobudzenie ruchów układu pokarmowego. Walczymy..

______________________________________________________________________
Lucek od początku miał pod górkę. Urodził się w miejscu, gdzie koty były źle widziane, przeganiane, niektóre znikały w niewyjaśnionych sytuacjach. Jego siostra została odurzona gazem łzawiącym i długo jej oczka dochodziły do zdrowia.
Lucka udało się zabrać z tamtego złego miejsca i umieścić w domku tymczasowym, gdzie odżył, polubił ludzi i zrobił się przytulaśnym przedstawicielem swojego gatunku. Opiekunowie odetchnęli, bo zostało tylko znaleźć dom stały kociakowi.

Niestety plany musiały ulec zmianie. Zamiast na spotkanie z nowymi opiekunami, którzy chcieli dać mu dom, musiał w trybie pilnym pojechać do weterynarza po diagnozę, która jeszcze niedawno było wyrokiem: śmiertelna choroba wirusowa:( Teraz od śmierci może uratować go bardzo droga procedura leczenia. Kosztowne leczenie albo śmierć.
Jedynym ratunkiem dla kotów z tą chorobą jest zakup bardzo drogiego leku na bardzo długą terapię, plus koszty badań, ponieważ parametry muszą być stale kontrolowane. Lek na pierwszą część terapii został pożyczony na kredyt, żeby ratować Lucucia, bo leczenie trzeba zacząć jak najszybciej, wówczas zwiększa się szansę wyzdrowienia zwierzaka.
Już po pierwszej dawce Lucek poczuł się lepiej, ale chłopak żyje na kredyt. Potrzebny jest lek na 84 dni terapii, podczas której nie można pominąć ani jednego dnia, gdyż brak kontynuacji może powodować uaktywnienie się choroby i w rezultacie śmierć.
Każda wpłata, nawet symboliczna, każde udostępnienie zbiórki zwiększa szansę Lucka na zakup kolejnej fiolki leku, a tym samy zwiększa szansę na jego zdrowie, na życie.
Serdecznie dziękujemy za wszelkie wsparcie.
Lucek i Opiekunowie
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.